Ogólnie dostępna etymologia nazw geograficznych, państw i narodów Europy pozostawia wiele do życzenia. Niestety nadal obciążona jest kardynalnymi błędami i manipulacjami z czasów niemieckiej dominacji pod sztandarami Świętego Cesarstwa Rzymskiego z wojującym chrześcijaństwem, czasów zaborów Rzeczypospolitej, czy w końcu III Rzeszy Niemieckiej z nazizmem.

Powstała wówczas etymologiczna zasada ignorowania rdzeni słowiańskich, oparta na niemieckiej, nazistowskiej teorii o allochtoniczności Słowian, autorstwa m.in. Niemca Kossinny, zwolennika i teoretyka faszyzmu. Dogmatem, niestety wciąż pokutującym w zachodniej nauce i – o zgrozo – także wśród większości polskich lingwistów, historyków czy archeologów, jest twierdzenie, że Słowianie pojawili się w Środkowej Europie dopiero w VI w. n.e.

W świetle wielu badań z różnych dziedzin, ale bezdyskusyjnie na podstawie wyników ostatnich analiz tzw. kopalnego DNA (z tysięcy kości z różnych wykopalisk), wiemy, że Słowianie żyją na swoich terenach co najmniej od 10 tys. lat. Współczesna genetyka zatem wyraźnie podważa, zakłamaną z powodów politycznych, powszechną wiedzę historyczną o dziedzictwie i pochodzeniu narodów europejskich, w tym głównie Słowian.

Na polityczne zamówienie wymyślono język PIE (praindoeuropejski, choć w literaturze – nie tylko niemieckiej – można spotkać też określenie PIG, czyli praindogermański). Gdy nie da się znaleźć właściwego etnonimu (pierwotnego rdzenia słownego, źródłosłowu), nawet w pokrętny sposób, od słowa nordyckiego (praniemieckiego; celowo nie używam tu określenia ‚germańskiego’, bo jego rodowód też jest zafałszowany), to wymyśla się rdzeń PIE. W ten sposób powstało tysiące potworków etymologicznych, o których będzie dalej mowa.

Niemieccy naukowcy w XIX i XX wieku, rekonstruując prajęzyk, nie przyjmowali do wiadomości, że większość podstawowych słów w językach indoeuropejskich może pochodzić od prasłowiańskiego. Stąd zabieg techniczno-polityczny w postaci PIE.

Jak jednak powszechnie wiadomo najstarszym językiem świata z uregulowaną gramatyką jest sanskryt, a językiem do niego najbardziej zbliżonym nie jest język niemiecki tylko…polski.

Dzięki współczesnej genetyce i właściwej interpretacji dotychczasowych znalezisk archeologicznych, etymologii nazw, badań lingwistycznych, historycznych, demograficznych, antropologicznych, czy kulturowych, możemy uwiarygodnić oficjalną naukę obarczoną politycznym brzemieniem. Do tego potrzeba tylko dobrej woli, bo materiał dowodowy istnieje od dawna, mimo stałych prób – nawet na masową skalę – jego niszczenia, fałszowania czy ignorowania. Prawda może ujrzeć światło dzienne i zaistnieć w powszechnej świadomości tylko wówczas, gdy odejdzie się od zasady, że historię piszą zwycięzcy.

Pierwsze próby odkłamywania historii miały miejsce w okresie międzywojennym w Polsce. Prace prof. Józefa Kostrzewskiego, odkrywcy i badacza słowiańskiego Biskupina, stanowiły naukową podstawę do prawdziwej wersji naszych dziejów. Nie trafiły one jednak na dobry czas, bo w Niemczech rozwijał się wtedy faszyzm, a w nauce zachodniej obowiązywała kossinowska wersja historii Europy. Jednak do dziś dokonania Kostrzewskiego stanowią nieprzebrane źródło do prowadzenia dalszych badań jakie podejmowali inni naukowcy i pasjonaci historii, dawniej i dziś.

Coraz więcej odkrywanych lub odkłamywanych faktów wskazuje na to, że oficjalna nauka o etnogenezie i etymologii nazw Słowian, Skandynawów, Germanów i innych narodów europejskich to w dużej mierze neokossinowska fikcja. Najwyższy czas zająć się jej uwiarygadnianiem, choć przy obecnej, ponownej dominacji Niemiec w Europie i zaprogramowanych przez pangermańską rzeczywistość umysłach nie jest to łatwe zadanie.

Narodem z jednym z bardziej przekłamanych rodowodów są Germanie (górale) i ich nibyprotoplaści Goci (czyli gaduły, o czym będzie dalej). Wywodzą się oni od Asów (czyli Ario-Słowian) opisywanych m.in. w mitologii skandynawskiej. Oczywiście oficjalna nauka nadal nie może i nie chce uznać takiego słowiano-aryjskiego pochodzenia. Jak wiemy, polityka germańska (a po prawdzie anglo-romano-niemiecka) odcisnęła tu swe wyraźne piętno i odcięła słowiańskie dziedzictwo (bo Słowianie istnieją i są rywalami) zostawiając jedynie aryjskie korzenie (bo teoretycznie Ariowie jako przodkowie nie istnieją i nie są zagrożeniem).

Sama nazwa Skandynawia, z której mają pochodzić Goci, wzięła się z łaciny od Pliniusza, który pisał o Scatinavii. Jednak dosłownie znaczy to ziemia Scytów (nawia – kraina umarłych, od sł. niwa – ziemia, pole), a z czasem zaczęło też kojarzyć się z flotą Scytów (navia – flota jak ang. navy). Scytowie to Skołoci o prasłowiańskich korzeniach. Czyli już wiemy kto przyniósł Samom kulturę.

Swoją drogą nazwa plemion Sami też brzmi swojsko. Czyżby to byli ci, co zostali sami, gdy większość mieszkańców D’Aryan z Hyperborei uciekła na południe przed zlodowaceniem? Więc możliwe, że Scytowie (Skołoci) wrócili do prastarej Macierzy, która została z czasem uznana krainą zmarłych (nawią), od tych, co nie uciekli przed chłodem i późniejszym potopem.

Rodzima nazwa Finlandii (lądu Finów), gdzie mieszkają Samowie to Suomi. Chyba jednak wiarygodniejszym rodowodem dla samotnych Samów jest protobałtyckie słowo „zeme”, czyli ziemia. Zatem Samowie to może po prostu Ziemianie.

Inna nazwa ludów lodu to Lapończycy, czyli ci, co łapią lub może gadają z użyciem łap, rąk. Inuici to w rodzimym dialekcie „ludzkie istoty”, a Eskimosi z franc. esquimau(x) to ci, co mówią innym językiem (pytanie tylko, który jest starszy?).

W sagach skandynawskich piszą o dwóch najstarszych ludach Sweariach i Gotarach. Sweariowie to po prostu swoi, nasi ariowie, od prasłowiańskiego swe – swój. A Gotarowie (Goci) to mówiący Ariowie od god, got czyli godka – mowa, a godać – mówić.

Potem słowem gd, god, got nazywano też boga, czyli tego, co dał ludziom mowę i wiedzę (zamiennie do słowa bg, bog, bóg, boh). Ktoś może dzisiaj jeszcze gwarą powiedzieć: Nie godej mi tu gupot Usunięto obraz.😉

Od Sweariów pochodzą Szwedzi, o czym można przeczytać na Wikipedii. Od nich pochodzi też ang. słowo swear czyli przysięgać (przysięgali na boga). Z nimi kojarzy się też inne słowiańskie słowo swar, czyli ogień (swarzyli czyli palili wszystko na swojej drodze).

Widocznie Sweariowie nie byli zachwyceni nowymi, ubogimi terenami jakie im przypadły po Wielkiej Wędrówce Słowiano-Ariów i z czasem zaczęli wyruszać na viking czyli wyprawy łupieżcze, podczas których grabili i palili.

Ze swoich i dobrych, stali się dla Słowian tymi, co palą i łupią. Skandynawskie sueden znaczy palić właśnie, stąd ang. nazwa Szwecji jako Sweden, czyli kraju podpalaczy. Nordycka nazwa Swerige znaczy nasza stodoła (w domyśle, że inne będą palone) i pochodzi od bałtosłowiańskiego swe – swój, nasz i rija – stodoła, spichlerz (z czasem też siedziba, bo tam gdzie zbiory tam i my). Łotewska Ryga (j przeszło w g w czasach późniejszych) to zatem stodoła. Możliwe, że nazwa boga Swaroga (władcy ognia i słońca) powstała właśnie w okresie grasujących piromanów z północy, którzy byli jego wyznawcami.

Od słowa war (warzyć, gotować, ale też palić) i rija (stodoła, siedziba) pochodzą Waregowie, czyli ci, co palili stodoły. Siali oni swego czasu spustoszenie na Pribałtice, warząc tam pewnie nie tylko Rygę. Jak im się znudziło palenie osad i stodół ze zbiorami, widocznie stwierdzili, że nie mają co jeść i trzeba udać się w głąb lądu, gdzie osiedli na urodzajnych ziemiach obecnej Rusi. To od nich ponoć wywodzi się ruska dynastia Rurykowiczów. Jednak badania genetyczne Y-DNA tego rodu nie wykazują genów skandynawskich tylko ugrofińskie, a jak wiadomo Finowie mają więcej wspólnego z Węgrami niż Skandynawami. Zatem Waregowie to Węgrowie (Ugrofinowie), którzy po okresie pożogi uspokoili się i zmieszali ze słowiańską społecznością.

Norwegia wywodzi swą nazwę od słowa ‚noregi’, czyli prawdopodobnie od zrostu słów ‚nora’ i ‚reji’, co może oznaczać dziurawy, pusty spichlerz. To tu na centralno-zachodnim krańcu tej krainy osiedlili się Skołoci przybyli z południa. Biorąc jednak pod uwagę opowieść o Popielu, którego myszy zjadły, być może na tereny dawnej Norwegii zostali przepędzeni potomkowie znienawidzonego księcia, bo tam nie było upraw.

Z czasem ‚nor’, dzięki temu krajowi, zaczęło kojarzyć się z północą i tak powstało słowo Nord i North. Podobnie było z Oster i Ost (od słow. ostry, kraniec, półwysep) oraz przekłamanym aust, od których powstało ang. East – wschód.

Możliwe, że Estonia to po prostu kraj, który jest na krańcu świata, a dokładniej na wschodniej granicy Lechii. Choć Rzymianie zapisywali ją jako Hestia (jak grecka bogini ogniska domowego), a sami Estończycy swoją ojczyznę nazwali zwyczajnie Eesti, czyli ‚jest’.

Łotwa (Latvia) wywodzi swą nazwę od plemienia Łatgalów, a oni nazywają się od słowa ‚łata’. Tych plemion galijskich w Inflantach było kilka, ale Łatgalowie istnieją do dzisiaj i to od nich mieszkańców połatanej krainy nazwano Łotyszami.

Natomiast Litwa (Lietuva) oznacza rozlaną, rozległą krainę, od prasł. lati – lać. Polacy mieszkańców Litwy zwali dawniej Lićwinami (od lać). Pochodnymi słowami od ‚lati’ – rozlany, lejący jest łac. latus – szeroki i lit. lietus – deszcz. Co ciekawe, od tego źródłosłowu pochodzi też nazwa rzymskiej krainy Latium i sama nazwa łaciny (latin), która rozlała się na całą Europę wraz z podbojami Rzymian i późniejszą ekspansją chrześcijaństwa.

Bałtowie (od protosł. bal ty – jesteś biały, czyli po prostu Biali ludzie, a ściślej Ludzie Północy, u Słowian biel symbolizowała północ właśnie) osiedlili się nad brzegiem morza zwanego dawniej Sarmackim, Słowiańskim (Seubian = Słewian), a w końcu Bałtyckim (Białym=Północnym). Z czasem Bałtowie zaczęli być kojarzeni z bełtami, czyli pociskami do kuszy. Jednak bełty wzięły się od Bałtów, którzy ich używali, a nie odwrotnie.

Warto przy okazji zaznaczyć, że języki bałtyckie to języki słowiańskie z ugrofińską i prawdopodobnie także celtycką łatką. Zaliczają się do wspólnej rodziny języków bałto-słowiańskich.

Duńczycy też mają według etymologów niejasne pochodzenie, zarówno jeśli chodzi o rodowód, jak i samą nazwę. Z dun. ich kraj to Denmark, a przez Rzymian oznaczany jako Dania. Każdy Słowianin skojarzy tę nazwę ze słowem ‚dać’, ‚danina’. Wiemy, że na Jutlandii (kraju juty) mieszkały dawniej plemiona słowiańskie. Wszystko wskazuje na to, że nazwa tej krainy wzięła swą nazwę od faktu dania jej komuś w lenno lub po prostu przekazania. Prawdopodobnie Słowianie darowali Jutlandię (krainę bogatą w jutę) plemionom skandynawskim w zamian za przymierze zbrojne i zaczęli ją stopniowo opuszczać. Możliwe, że miało to miejsce w okresie wczesnorzymskim. Dlatego Rzymianie nie zdołali podbić sprzymierzonych Słowian i Skandynawów.

Jak już wiemy, Goci, a właściwie Gotariowie to mówiący, gadający Ariowie. Gdy mówienie po ludzku (czyli słowiańsku) było czymś normalnym słowo god zaczęto odnosić do innych przymiotów boskich, jak dobry czy władca czasu (Słońce). Więc Gotariowie stali się nie tylko tymi, co mówią, w przeciwieństwie do niemych Niemców, ale też boskimi i dobrymi. Got is gut.

God, got zaczęło więc oznaczać boga, jako dobrego pana czasu. Bo inne nazwy boga jak boh, lah, pan, były zarezerwowane już dla jego innych przymiotów. Stąd od god jest czes. hodina, pol. godzina, a w ros. god oznacza rok. Przykładowo też słowiańskie szczodre gody to hojne dary składane w podzięce bogom za zbiory w danym roku.

Bóg jest dobry stąd podobieństwa w niem. got i gut oraz ang. god i good. Przyjmuje się, że Gotland to ląd boga, ale tak naprawdę to pierwotnie kraina gaduł. Jak widać plemiona nordyckie (północny odłam Słowiano-Ariów) skupiły się bardziej w swoich wierzeniach na przymiocie dobroci boga niż umiejętności posługiwania się boską mową.

W języku słowiańskim jest dużo słów z rdzeniem god lub got, jak godny, godzić się, godować, gotować (inaczej warzyć), pogoda, hodować, gadać, gady (zwierzęta domowe, które pochodzą od boga; do dziś na polskiej wsi mówi się: Najpierw gadzina potem rodzina).

Plemiona słowiańskie czciły jednak głównie boską mądrość. Dlatego w obecnych językach słowiańskich bóg to bog, boh, bug, buk. Bukwy czyli litery wywodzą się od boga. Ryto je w drewnie bukowym, stąd jego nazwa gatunkowa. Kraina bogów to Bohemia (Czechom się spodobała, bo zazdrościli Lechitom Lechii – czyli krainy lachów, panów, bogów).

Trzeba też wyjaśnić nazwy Ostrogoci i Wizygoci, którzy najechali Rzym, bo jak się czyta pangermańską etymologię nazw tych plemion to się można załamać.

Otóż Ostrogoci to nie wschodni Goci, bo Ost dziś po niem. oznacza co prawda wschód, ale w ich nazwie jest rdzeń „ostro”, a nie tylko „ost”, na co wolą nie zważać pangermańscy naukowcy. A ten rdzeń jest ewidentnie słowiański i wydaje nam się, że wiemy co znaczy. Choć chyba jednak nie do końca.

Ostrogoci to jednak nie Ostrzy Goci, gdyż po słowiańsku od słowa ostry pochodzi słowo ostrów czyli półwysep, wyspa, ale też ostry zakręt rzeki lub zatoka, czy wreszcie kraniec, granica. Ost to zatem obecnie wschód, ale pierwotnie znaczyło kraniec królestwa Lechitów. Przez długi czas tam była nasza zachodnia granica z Imperium Rzymskim, a potem z Królestwem Franków. Dziś na Ost jest polska granica z Niemcami.

Ostrów to też ziemie w zakolu rzeki lub nad zatoką. Stąd choćby nazwa Ostrowiec od wsi Ostrów lężącej w zakolu rzeki Kamiennej lub Ostrołęka, czyli łąka na ostrowie. Od tego słowa pochodzi też nazwa półwyspu Istria.

Podczas swych migracji część Gotów osiedliła się przez dłuższy czas na Półwyspie Krymskim i właściwie od tamtej pory zaczęli się nazywać Ostrogoci, czyli Goci z ostrowa (krymskiego).

Z kolei Wizygoci to Goci znad Wisły, a dokładniej z jej ujścia, czyli z okolic Gdańska. Zlepek gd w nazwie miasta oznacza god. W słowiańskich zapisach runicznych często pomijano samogłoski. Tak jak np. w hebrajskim, stąd zapis imienia boga YHWH można czytać Jehowa lub Jahwe dowolnie podstawiając samogłoski.

Jednym z gockich miast była Bydgoszcz, na rzymskich mapach oznaczana jako Gota. I zapewne Toruń wywodzący swą nazwę od słowiańskiego Peruna (pioruna) i jego gockiego odpowiednika Thora. Zrost Th zapisywany jest nordyckim znakiem podobnym do P i fonetycznie brzmi podobnie. Zatem Peruń i Thoruń to znaczy to samo.

Warto przy tej okazji dodać, że perun (Pierun) oznacza Pierwsza Runa (Słowo). Skąd my to znamy?

Bolesław Wielki zwany Chrobrym był Królem Słowian, Gotów czyli Polaków, jak napisano w inskrypcji na jego grobie. Do dziś występujące tam słowo Gothorum pangermańscy naukowcy, nie wiadomo na jakiej podstawie, tłumaczą na Jaćwingów, jakby sądzili, że nikt poza nimi nie zna łaciny.

Takie przekłamania w historii i etymologii nibygermańskich nazw pochodzących w rzeczywistości od słowiańskich rdzeni od dawna są regułą. Po prostu wszystko co ma źródłosłów słowiański ignoruje się lub przekręca. Zgodnie ze starą niemiecką zasadą: Lepsze nasze kłamstwo niż obca prawda.

Zatem ze słowiańskich górali czyli Germanów, którzy dla Rzymian byli braćmi (stąd łac. germanus – brat), bo zawarli z nimi przymierze pokojowe, zrobiono potem Niemców. Tak jak z bałtosłowiańskich Prusów (po Rusach, Borussia=Porussia) zrobiono niemieckich Prusaków. Jak się nie ma własnych korzeni to sięga się po czyjeś.

Niemcy de facto pochodzą w części od zbuntowanych legionistów rzymskich różnych nacji, w części od Celtów, Franków, Słowian, podbitych Prusów i potem z domieszki skandynawskiej. Potwierdzają to współczesne badania kopalnego DNA. Niemcy nie mieli i nie mają dominujących genów, w przeciwieństwie do Polaków (60% genów słowiańskich), czy Szkotów (ponad połowa genów celtyckich).

Sama nazwa państwa niemieckiego Deutschland jest mało wyszukana i z niem. oznacza po prostu ziemia ludzi (Deutsch – lud). Jest to młoda nazwa powstała dopiero po zakończeniu I Wojny Światowej w 1918 roku.

Wcześniej było Święte Cesarstwo Rzymskie (bez Narodu Niemieckiego, bo nigdzie w dokumentach nie ma o tym mowy) rządzone przez długi czas przez Franków, którzy mieli więcej wspólnego z obecnymi Francuzami niż Niemcami. Zresztą to Napoleon rozwiązał to Cesarstwo opanowane z czasem przez niemieckie rody, by zwrócić je pierwotnym władcom, czyli Francuzom, samemu ogłaszając się Cesarzem bez święceń papieskich. Czasy podwójnego papiestwa w Rzymie i Avinionie to tylko przykład odwiecznej rywalizacji zachodnich rodów o wpływy i władzę.

Potem były konkurujące ze sobą księstwa niemieckie i Prusy Książęce, które dopiero Bismarck zjednoczył pod koniec XIX wieku w 1871 roku pod nazwą Deutsches Reich, czyli Rzesza Niemiecka. Właściwie dopiero od tej daty można mówić o istnieniu państwa niemieckiego.

Nazwa Szwajcarii z niem Schweitz a ang. Swiss pochodzi od słowa Swites, jak podaje choćby Wikipedia. Ale wywodzi ją od jakiegoś nieznanego słowa w starogermańskim. A chyba każdy Słowianin nie ma problemu ze zrozumieniem tego słowa, które oznacza Świteź. Widocznie nazywanie jezior Świteziami przez Słowian było częste. Stąd Świteź na Białorusi i osada nad jęziorem Switycz na terenie obecnej Szwajcarii, z której wywodzą się potomkowie rdzennych Szwajcarów. Obecnie zresztą to mieszanka narodowa. Myślę, że możemy ich spokojnie nazywać Świteziami, bądź Elfami, bo sami tak siebie określają jako mieszkańcy krainy (H)elvetia (od ang. l.mn. elves – elfy, a właściwie protobałt. alvas – jaśnieć, dlatego elfy kojarzą nam się z jasnymi włosami).

Słowiańskie dziewice odprawiały nad jeziorami swoje obrzędy choćby podczas Nocy Kupały. Co ciekawe jedna z popularnych ważek występujących nad jeziorami nazywa się dziewica świtezianka. Może i neutralna Szwajcaria jest takim niewinnym krajem jak dziewica świtezianka?

Kolejny kraj Austria z niem. Osterreich. Czyli wschodnia rzesza, wschodni kraj. No niby tak, ale może dla Francuzów. Bo dla Rzymian aust oznacza południe. Stąd nazwa Australia czyli Terra Australis co tłumaczymy Południowy Ląd. Zatem zlatynizowana nazwa Austria nie ma żadnego uzasadnienia językowego.

Nordyckie czy niemieckie słowo Oster i Ost pochodzi od bałtosłowiańskiego ostry i jego znaczeń. Dlatego niemieckie Ost to po prostu kraniec, w znaczeniu granica. To dla pragermańskich plemion właśnie na wschodzie była granica Imperium Rzymskiego z Imperium Lechitów.

Austrię Słowianie Zachodni zwali Rakousko, od granicznego zamku Hrad Rakous, leżącego w Dolnej Austrii. Po arabsku to Nimsa, przypuszczalnie od słowiańskiego określenia Niemiec, poprzez język turecki

Od słowa kraniec pochodzi naród Ukraińców i Ukraina, czyli ludzie i kraj u krańca, z pogranicza.

Nazwa Swabia to z kolei Suabia czyli Sławia. Jak wiemy „b” u prasłowian, ale też obecnie w rosyjskiej cyrylicy czyta się jak „w”. Stąd Rosjanie Babilon czytają jako Wawilon, a Babel jako Wawel.

Sławowie (Swabowie) wywodzą się z terenów nad rzeką…Lech. Kto nie wierzy, niech poczyta w angielskiej Wikipedii. Dlatego z historycznego i etymologicznego punktu widzenia, nie utożsamiałbym Szwabów z Niemcami, a Słowianami.

Saxończycy czyli Sasi, to nie kto inny tylko lud „z Asi” (Azji), albo „z Asów”. W słowiańskich runach znak X czytano często nie jako KS, tylko samo S.

Bawaria też pochodzi od bitnych Ariów. Nazwa Bawarowie, a właściwie Bojowariowie to zlepek słów: bojowi ariowie. Część plemienia Bojów (Wojów) utworzyła Bojhemię, znaną Rzymianom (obecne Czechy), zw. później w uproszczeniu Bohemią (od boha).

Bułgaria, Hungaria, czy mniej znana, acz swojsko brzmiąca Awaria (Awarzy lub Awariowie – wszystko niszczyli na swej drodze czyli psuli, stąd też awaria) też są krainami Ariów.

Z czasem wszędzie tam, gdzie Ariowie (Arianie) wprowadzali swoje prawa, stanowili nowe kraje czy określali nowe odłamy rodowe, słowo aria zaczęło oznaczać po prostu krainę, a arianie – lud. Tak zostało do czasów współczesnych, stąd wegetarianie, pastafarianie itp., choć z Ariami (Arianami) nie ma to już teraz wiele wspólnego.

Pierwotna nazwa Węgrów (Ungrów, Hunariów) to Magyarország (w tłumaczeniu kraj ludzi Ariów). Madziarzy byli i są Słowianami, mają tylko 1% genów ugrofińskich, a ok. 40% słowiańskich. Wygląda na to, że Słowianie, w zamian za przymierze z Hunami (od sł.《H》un, on, czyli po prostu Oni, w znaczeniu obcy) przekazali ich elicie obecne tereny Węgier wraz z mieszkającymi tam słowiańskimi tubylcami, którzy stali się zmieszanymi Hunariami.

Nowi panowie narzucili słowiańskiemu ludowi swój niezrozumiały język i wprowadzili nowe obyczaje. Może dlatego słowiańscy poddani Hunów zaczęli ich odtąd nazywać Wągrami (cz. Uhercy, ukr. Uchorcy, białorus. Wuchorcy, od uher – wągr), bo byli jak wrzody na d… całej Słowiańszczyzny.

Z czasem ten sojusz przekuł się jednak w powiedzenie „Polak, Węgier – dwa bratanki”. Abstrahując, od tego, że Austro-Węgry z wdzięczności za uratowanie Wiednia (Budapeszt był wtedy już turecki) zostały jednym z zaborców Rzeczypospolitej.

Hun Atylla to Ojciec Hunów (od otec, at), inaczej Otello, a po bałtosłowiańsku Otełło jak Jagiełło, czy Świdrygiełło lub polskie Szczygieł.

Podobnie do Atylli nazywał się ojciec republikańskiego narodu tureckiego, czyli Ataturk. Turcy, to ci silni jak tury. Możliwe, że jest to plemię, które udomowiło tura i zrobiło z niego krowę, dzięki czemu uzyskali nowe źródło pożywienia, czyli krowie mleko. Dzięki temu mogli zdobyć przewagę nad innymi sąsiednimi plemionami i zaczęli ze stadem krów wędrować po stepie docierając do Anatolii. Turcy żyli dawniej w głębi Azji, dalej nawet niż obecny Turkmenistan, który jest też nota bene krajem Turków. Podobny przełom rozwojowy przeszli Ariowie oswajając konie, dzięki którym mogli się szybko przemieszczać po bezkresach Eurazji.

Od bałtosłowiańskiego słowa ‚otec’ i rdzenia „ot” oraz jego sanskryckiego odpowiednika „at” utworzono imię Otto (cesarze rzymscy), powstał indyjski bóg ojciec Atman, Atlantis (at lant – Ojczyzna), Athena (z ojca boga – Zeusa), greckie miasto Attyka (Ojcowizna), kozacki ataman i tureckie Imperium Otomańskie (otoman, czyli wódz, ojciec).

Także grecki tytan Atlas ma ojcowskie pochodzenie, bo jego imię to skrót od atlantycki As (heros, tytan), a pierwotnie Atllah (Ojciec Lachów, bo ‚h’ w grece to ‚x’, u Słowian czytane jak ‚s’, więc Grecy zapisują też ‚s’). Za udział w buncie tytanów, Zeus ukarał go dźwiganiem na barkach Nieboskłonu. Córkami Atlasa były Atlantydy. Z nim kojarzone są afrykańskie góry Atlas. Co interesujące, Atlas był synem Japeta (podobieństwo fonetyczne do biblijnego Jafeta, syna Abrahama, od którego mają pochodzić Słowianie, chyba jest nieprzypadkowe) oraz Azji (Asia, kraina Asów), a jego bratem był Prometeusz (Promete – Pra (jego) mać, bo to on stworzył ludzi niezrodzonych z matki, wykradł dla nich od bogów ogień i dał im wiedzę).

Przy okazji, warto zauważyć, że podobnie do boga Atlaha=Atlasa nazywa się bóg muzułmanów Allah (arab. ten bóg, a właściwie to At Lah, czyli Ojciec Lachów).

Warto tu dodać, że anglogermańskie słowo „man” – człowiek, mężczyzna (obecne w słowach otoman, ataman, Atman, czy German, itp.) wywodzi się od słowiańskiego słowa mąż i jest uproszczeniem z fonetycznego brzmienia monż, menszczyzna.

Wiadomo, że Rzym założyli Etruskowie, ale nie każdy wie, że to był prasłowiański lud. Według wielu rosyjskich naukowców ich nazwa to skrót od „eto Rusowie”. Jest w tym sporo racji, bo podobieństwa między nazwami, językiem oraz kulturami etruską i pomorską (Prusowie) są zadziwiające. Choć raczej ich miano oznacza „od Rusów”. Przedrostek ‚et’ odpowiada też rdzeniowi ‚ot’ – otec, ojciec. Etruria to zatem właściwa praojczyzna Ruryka, legendarnego założyciela Rusi, który przyjął takie imię nie od wikingów, tylko swojego protoplasty sprzed 2000 lat. Nazwa Italia pochodzi z kolei od plemienia Italów, którym EtRusy przekazali swą wiedzę.

Co ciekawe polska nazwa Włochy nie pochodzi od nordyckiego volch ani niem. walhaz (jak sugeruje Wikipedia i pangermańska nauka), a odwrotnie. To nordyckie słowo ‚volch’ pochodzi od słowiańskiego vlk, wołk czyli wilk. Wołochy (Wołosi, Wlachy – Lachy wilcy) to było plemię zwane Wilkami, które zamieszkiwało lasy obecnej Rumunii (Romania od Roma – Rzym), dawnej krainy zwanej Wołochia (Wallachia, Wlachia – Wilcza Lachia) lub Wołoszczyzna (nie mylić z włoszczyzną, czyli warzywami przywiezionymi do Polski przez królową Bonę). Rumuni i ich język zalicza się do romańskich, bo się zlatynizowali podczas późniejszych walk z Rzymem.

Wilczyca była przybraną matką Remusa i Romulusa. Choć to motyw i legenda założycieli Rzymu odsłowiańskich Etrusków (eto Rusy). Możliwe, że Wołosi (Rumuni i Mołdawianie) i Włosi, mają te same korzenie.

Mołdawia to skrót od Mołda Wallachia, czyli Czarno-Wilcza Lachia. Najpierw od imienia swego pierwszego wojewody zwała się Czarną Bogdanią. Rzymianie zwali ją już w skrócie Maurovlachia, od łac. maurus – czarny.

Warto tu także sprostować przekręconą i do dziś błędnie podawaną nazwę historycznej Bessarbi, z której zrobiono Besarabię. A przecież w dawnych polskich źródłach występuje jako Bessarbia właśnie, o czym pisze nawet Wikipedia, jednak uznając to za błąd kartografów tę właściwą nazwę zignorowano. A oznacza ona nie jakąś dziwną Arabię, tylko krainę „bez Serbów”.

Słowiańskie korzenie mieli również Dakowie. Dacja leży na terenach obecnej Rumuni zlatynizowanej później przez Rzymian. Strabon twierdził, że właściwa nazwa Daków to „daoi”, co może pochodzić od frygijskiego „daos” – „wilk”. Zatem słowiańskie określenie tych terenów jako Wallachia (od wilków) jest zapewne nieprzypadkowe.

Paktu o przyjaźni słowiańsko-rzymskiej zawartego prawdopodobnie przed okresem wojen Rzymian z Wandalami (poddanymi Wandy) nie uszanowali też Ostrogoci i Wizygoci, którzy po przejściu przez tereny Słowian osiedli na rubieżach Imperium Rzymskiego, by z czasem podbić Rzym i pół Europy Zachodniej. Wizygoci doszli aż do kraju Basków podbitych wcześniej przez słowiańskich Wandali, którzy założyli (W)Andaluzję, a podbite plemiona nazywali Waskami (w pisowni Bask). Stąd właśnie Vasco da Gama najbardziej znany baskijski żeglarz).

Hiszpania też zawdzięcza swą nazwę słowiańskim najeźdźcom. Spania to nic innego jak kraina panów. Przedrostki s, es, hi tylko dookreślają jej nazwę w rozumieniu, że wywodzi się z/od panów. Dlatego Espagnol, Spanien, Spanish oznacza „z panów”.

Sąsiadująca z Hiszpanią niewielka Portugalia zwana była dawniej Sueve i pod taką nazwą występuje na rzymskich mapach. Jest to nic innego tylko określenie Sławów (Suevi, Suebi, Swabi), którzy dotarli na Półwysep Iberyjski z Wandalami i Alanami (w dialekcie irańskim to Aryanie) i tam na jakiś czas osiedli, bo nie chciało im się wracać taki kawał do ojczyzny Lechii (Wandalii). Sławowie prawdopodobnie ruszyli potem wraz z Wandalami na podbój Ameryki.

Do dziś teren Portugalii i część północnej Hiszpanii to Galicja. Nazwa krainy to zapewne kraj Galów, ale przecież Galicja też jest na terenie południowej Polski, a dawniej obejmowała duży teren wokół wschodnich Karpat ze stolicą w Haliczu (obecnie teren Ukrainy).

Halycz czytany od tyłu to Czylah. Być może mieszkała tam słowiańska ludność zmieszana z Celtami. Stąd to pytanie: Czy to jeszcze Lachy?

Słowianie, jak sama nazwa wskazuje, lubili zabawy słowem i często posługiwali się szyframi. Część run słowiańskich należy czytać od tyłu. Swarzyca (swastyka) jest też raz lewo- a raz prawoskrętna.

Od średniowiecznej łacińskiej nazwy Halicza – Galicia, pochodzi nazwa – Galicja. W ruskim g – h jest wymienne, stąd Rosjanie mówili Gitlerowcy na ludzi Hitlera. Prawdopodobnie Galicjanie z okolic Halicza też wystawili swoją drużynę na krucjatę razem z Wandalami, Sławami i Alanami, którzy po licznych bojach osiadła na zachodnim krańcu Europy.

Galowie to zatem Haliczanie, a nie Celtowie, ewentualnie mieszany lud celto-słowiański. Plemiona galijskie mieszkały też w Inflantach, a najbardziej znani z nich to Łatgalowie (Łotysze).

Obecna nazwa Portugal pochodzi od łac. porta – brama, ale też przystań (wyjście w morze). Zatem był to port Galów, skąd Wandalowie wypływali na wyprawy do Ameryki.

Od Panów Lachów pochodzi też słowiańska Panonia leżąca w czasach rzymskich na północ od Dalmacji (od iliryjskiego dalme – owca). Chorwacja (łac. Chrobatia, jak chrobry – czyli mężny, dzielny, przebiegły) z kolei wywodzi swą nazwę od hor – gór.

 

Źródło

W przypadku naruszenia praw autorskich lub licencyjnych prosimy o kontakt

>

Send this to a friend