Wiele wspaniałych opracowań odnosi się do frazy mówiącej: „Jesteśmy połączeni”. Czy kiedykolwiek byliśmy bliscy zrozumienia tego fenomenu ? Czy raczej byliśmy utwierdzeni w przeświadczeniu – na zasadzie małpka widzi małpka powtarza – że tak jest i już ? Czym jest owe połączenie i co ono w swej prawdziwej istocie oznacza dla mnie tu i teraz ? Kiedy jestem, a kiedy nie jestem połączony ? Czy istnieje w ogóle na jakimś etapie brak tego połączenia ? Jakie są objawy, że połączenie jest i istnieje ? Czy mogę nim manipulować ? Jeśli tak, to w jakim stopniu i wymiarze owego połączenia ? Na te i na wiele innych pytań szukamy niestrudzenie odpowiedzi, posiadając je jednocześnie w samym środku głowy, co w opracowaniach nazywamy reaktorem plazmatycznym lub też Duszą Człowieka (w bardziej mistyczny/religijny sposób).

Na wiele z powyższych pytań odpowiada zamieszczone poniżej zdjęcie. W wielu opracowaniach archeologicznych czytamy, że owe doły służyły starym cywilizacjom Peruwiańskim jako zbiorniki na wodę, a każdy kolejny okrąg był miarą wskazując ilość wody zebranej, itp. itd.

W rzeczy samej te doły – a raczej ‚pamiątki zrozumienia’ – tłumaczą w jeden bardzo prosty sposób wszystko czym jesteśmy, w jaki sposób jesteśmy i najważniejsze, jak jesteśmy połączeni w strukturze kreacji.

Patrząc na ten rysunek widzimy, że przedstawia on strukturę lejową tzn. na samym dole jest najmniejszy okrąg, a każdy kolejny nadbudowany w proporcji do przedniego jest obrysem swojego wewnętrznego poprzednika, przodka. Mniej więcej w tak prosty sposób rośnie kreacja, w swej kreacyjnej naturze. Każde kolejne stworzenie/kreacja jest oparte na poprzednim stworzeniu/kreacji – analogicznie do kręgu nadpisanego nad poprzedni. Kiedy przyglądamy się temu, widzimy że wszytko co nasi przodkowie czuli, robili, rozumieli i formowali, było zapisane w nich i jednocześnie jest zapisane w nas jako zewnętrznym kręgu kreacji.

Kolektywność mojej Duszy 1

 

W tak prosty sposób widząc to zaczynamy rozumieć, że Ja jako człowiek tu i teraz, jestem ostatnim, zupełnie zewnętrznym kręgiem kreacji w wymiarze pól które określają mnie i mój ród lub szczep, naród, rasę jakkolwiek i wywodzę się z poprzednich kręgów, a więc aby to uprościć, posiadam wszystkie cechy zrozumienia totalności we mnie od zarania moich przodków, korzystam z nich, mam z nimi bezpośredni kontakt,i możliwość oddziaływania na przestrzeni całego spektrum. W pewnym sensie widząc to, widzimy także, że sama wiedza DNA i RNA jest zaledwie ułamkiem wiedzy podziału plazmy. Dlaczego ? Zobaczmy pewien mały przykład w analogii do tych kręgów. Załóżmy że rodzi się dziecko w jakiejś rodzinie z pewną deformacją fizyczności, gdzie wszyscy się skupiają się jedynie na formie i miejscu deformacji – tu rozpatrzymy to kilkutorowo z punktu fizyczności, emocji i duszy zdeformowanego dziecka, linii jego przodków, linii narodu.

A więc załóżmy, że deformacja powstała gdzieś na kończynie dolnej, załóżmy palcu dziecka. W tym momencie dzisiejszy świat zrozumienia skupia się bezpośrednio na deformacji jej formie jak i miejscu, co nie zupełnie jest dobrym, to znaczy skutecznym podejściem.

Kolektywność mojej Duszy 2

Jak widzimy na rysunku z boku deformacja bierze się już poziomu duszy, gdzie jej większe zamanifestowanie powstaje w emocji, co w efekcie końcowym prowadzi do wykreowania zdeformowanej wolniejszej warstwy pól, którą jest to, co powszechnie nazywamy ciałem fizycznym. A więc masowanie kończyny dolnej czy jej rehabilitacja, jest próbą przesunięcia słonia za pomocą mrówki. A.: poprzez fizyczny aspekt nie zmieniamy pozycji silniejszych pól emocji, nie wspominając już o nadrzędnej pierwotnej strukturze pól, z których wywodzi się emocja, czyli Duszy Człowieka. B.: miejsce pracy na kończynie nie ma większego znaczenia dla samej deformacji, ponieważ znajduje się ona najpierw w mózgu, a jej odbiciem jest dopiero fizyczny aspekt samej deformacji. Więc powinniśmy zacząć szukać, gdzie jest w mózgu zaburzenie powodujące takową deformacją i zacząć ją prostować z tej pozycji, a nie na odwrót.

Wiele matek, gdzie łączymy się z ich bólem lub rodziców, zadręczają się tym, że to ‚coś nie tak’ z nimi samymi lub że zrobili ‚coś nie tak’, co miało bezpośredni wpływ na rozwój płodu.

Kolektywność mojej Duszy 3

Spójrz na diagram powyżej i postaraj się go zrozumieć w prostocie jaką on przedstawia, gdzie:

1 (kolor niebieski) to plazma ojca;

2 (kolor zielony) to plazma matki;

3 (kolor fioletowy) to plazma dziecka;

W pozycji 1 widzimy podplazmy podokręgi ojca, gdzie 1a to dziadkowie, 1b to pradziadkowie, 1n to 120 kręgów poprzedzających krąg 1b, gdzie każdy z nich w swojej istocie jest taki sam jak plazma/krąg dziecka (dlatego nie używamy opisu ‚dziadek’/’babcia’ lecz jako oboje w jednym, jako sumę ich plazm). Widzimy w tym przykładzie że magnes/plazma/okrąg ojca ma więcej pod składowych niż matki co ma olbrzymi wpływ na interakcję pomiędzy nimi i wzmocnienie danego efektu/elementu kreacji.

W pozycji 2 widzimy podplazmy (podokręgi) matki, gdzie – analogicznie do plazmy ojca – 1a to jej dziadkowie, 1b to jej pradziadkowie, a 1n to 60 kręgów poprzedzających krąg 1b. Widzimy w tym przykładzie że magnes/plazma/okrąg matki ma mniej podskładowych, niż ojca, co ma olbrzymi wpływ na interakcję pomiędzy nimi w totalności wszystkich warstw i wzmocnienie danego efektu/elementu kreacji, który znajduje się w pobliżu przecięcia dwóch prostych . Dlaczego w pobliżu? Ponieważ każda z kreacji dąży do balansu względem swojego centrum ( wewnętrznego okręgu ) z każdą inną tworząc w wartości pól każdego pojedynczego okręgu swoiste oddziaływanie, co z kolei prowadzi do powstania skupiska/centrum oddziaływania pomiędzy nimi wszystkim po obu stronach, co możemy nazwać punktem kreacji duszy dziecka, punktem 3 wewnętrznym, co jednocześnie prowadzi do stworzenia kolejnego zewnętrznego kręgu kreacji w strukturze totalnej.

Wartość „d” przestawiona na rysunku poniżej, to wartość warstwy pól magnetycznych w kreacji duszy matki i ojca w ich indywidualnych strukturach kręgów na różnych głębokościach/siłach pól magnetycznych, która w swej interakcji z totalnością obu struktur doprowadza do stworzenia kolejnej struktury balansu między sobą w nowo powstałej jednostce plazmy, jako coś, co nazywamy deformacją.

Kolektywność mojej Duszy 4

Dzięki temu widzimy, że deformacja nie jest tak naprawdę czymś zdeformowanym, a jedynie naturalnym oddziaływaniem pól magnetycznych pomiędzy sobą w określonym środowisku stworzonym przez takową interakcję w punkcie „d” plazmy dziecka oznaczonej kolorem fioletowym. Przesunięcie zaledwie jednego małego czynnika w całej tej strukturze spowoduje automatyczny balans środowiska, którym postrzegamy jako daną deformację. Doprowadzając do natychmiastowej reakcji pól i ułożenia się ich w pożądaną strukturę wpływamy na zmianę całego układu. Wolniejsze pola w fazie fizycznej zaczną się układać samoistnie do zaistniałej zmiany w wyższej sile/ wymiarze pól magnetycznych duszy dziecka. Istnieje wiele sposób regulacji przepływów pól pomiędzy plazmami w wielu wymiarach jednocześnie. Nie pozbawia to skomplikowania sytuacji, gdyż każda interakcja podlega tym samym prawom/pryncypiom niezależnie od wymiaru, podlega też obserwacji/intencji w interakcji z nią. Bardzo często w fizycznym aspekcie naszego życia używamy wielu narzędzi do wielu prac, ponieważ każde narzędzie ma swoją określoną wąską funkcjęn- w plazmie również istnieje wiele narzędzi, o których tu nie będziemy pisać, lecz ich zastosowanie jest całościowe i wszechstronne. Inaczej mówiąc jedno narzędzie możemy wykorzystać do wszystkiego i każdego zadania, i jest to zależne od poziomu zrozumienia danego narzędzia przez tak zwanego operatora.

Źródło

W przypadku naruszenia praw autorskich lub licencyjnych prosimy o kontakt

    • Dziekuję Marcin za komentarz, sprawdziliśmy to – wszystko u nas działa. Może spróbuj innej przegladarki? Jeżeli nie pomoże kliknij w przycisk źródło pod wpisem, który odniesie Cię bezpośrednio do oryginalnego artykułu. Pozdrawiamy 🙂

  • >

    Send this to a friend