Setki lat uporczywych i bardzo ciężkich dla wrogów Lechii walk pokazały, że Słowianie stanowią praktycznie niepokonaną siłę bojową. Ta siła tylko w części wypływała – i wypływa teraz i zawsze – ze szlachetnego i doskonałego aryjskiego genotypu. Największą dzielność sprawia odrzucenie strachu oraz umiłowanie i świadomość wolności. 

Umiłowanie i świadomość wolności są największe u Słowian, a dodatkowo bitność u nas, Lechitów, najlepszych wojowników całej słowiańskiej Rodziny. Wrogie i żmijowo knujące przeciw Polakom i reszcie ”niewygodnych Słowian” narody zachodnie musiały najpierw zmierzyć się z mocą wojenną naszych przodków (których cząstki dziś wibrują w nas i pchają do Lechickiego Odrodzenia), zanim manipulujące nimi ciemne rody rozpracowały cały sekret potęgi tak uparcie niepokonanych Lachów…

Sekret krył dużo więcej niż nadzwyczajna krzepa i wytrzymałość, wynikłe z najlepszych pokarmów, mocy drzew czy owej płonącej w sercach niczym wieczny ogień szczęśliwej wolności. Tym, co jeszcze, a być może nawet najbardziej czyniło z najdawniejszych Słowian wojowników z odwagą lwa, były ich kobiety… Ich matki, siostry i żony. Wdzięk, i powab, i czar, i aura, i uroda Słowianek zadziwiały gości i kronikarzy, zaś obdarowanych miłością i troską mężczyzn czyniły zwycięzcami w sercu. A być zwycięzcą w sercu to być nim wszędzie.

Żony Lechitów były i skromne, i mocne, prawdziwa kobiecość idealnie splata obie te cnoty. Związek kobiety i mężczyzny był doskonały pod każdym względem. Nie było w nim jadu, złośliwości, pretensji i zdrady, gdyż takie przejawy dopiero później zostały w społeczność słowiańską wmanipulowane, przemycone niczym kontrabanda z długo uwalniającą się trucizną.

Kobietę karmiło oddawanie mężczyźnie czułości, wierności, ciała (najpiękniejszego w kosmosie) – oraz swej błogości. Troska złociła serce kobiety, ponieważ wbrew dzisiejszym kłamstwom iluminatów i ich wykonawców, kobietę złoci dawanie samo w sobie, wręczanie darów, tak samo jak złoci ją macierzyństwo i roztaczanie ciepła, troski i miłości w domu stworzonym z ukochanym mężczyzną.

Lechickiego męża złociło zatroskanie kobiety, jej czułość, ciało, oddanie, delikatność i mądrość. Mądrość kobiety nie polega na współcześnie rozumianej wiedzy ani analizie. Ona polega na doskonałym odczuwaniu. Kobieta w tym sensie jest bliżej Stwórcy niż mężczyzna i to – nie jest powodem najmniejszym, aby czuć dyskomfort. Jest to tylko i wyłącznie wspaniałym powodem, aby kobietę bardzo wdzięcznie kochać i chronić.

 

Słowianka odczuwała dawniej wszystko – czysto i naturalnie. Emocje i boleści męża, potrzeby dziecka, a nawet energie dostępne w roślinach, drzewach, a także emocje i przekazy zwierząt…
Lechicki syn wychodził w eksplorację świata natchniony i pewny, a lechicki mąż na pole walki opancerzony – szczęśliwą miłością matki i żony.
Nawet, jeśli taki mężczyzna miał paść na polu walki, nic nie mogło złamać mu serca.

Persowie, Frankowie i Rzymianie mogli wyrwać pojedyncze sukcesy militarne, jednak nie byli w stanie zgromadzić sił skutecznych do złamania i unicestwienia lechickiego imperium. Nie mogli – ponieważ żyli tam najmężniejsi wojownicy świata – najszczęśliwsi ojcowie i synowie.
Nie mogli – ponieważ o sile Lechii stanowiły tak samo jej kobiety – pełne swych nadzwyczajnych mocy Słowianki. 

Lechitkę złociło dawanie – a Lechitę… tak, branie (branie daru jest cudem życia), ale tak samo oddawanie. Szczęśliwy maż kochał, chronił, obsypywał wybrankę tak samo całusami, jak upominkami, a w każdym całusie i najdrobniejszym podarunku zawierała się największa moc zwana wdzięcznością. Dziś skryta za mgłą zmanipulowania, dawniej oczywista, wdzięczność za bliskość i odwzajemnioną miłość była tą mocą, która chroniła rodzinę jak najlepsza tarcza.
Rozpracowanie sekretu siły Słowian zabrało znacznie mniej czasu niż jej rozmontowanie. Trzeba było całych wieków wojen, uporczywego ludobójstwa i manipulacji taktycznie wprowadzanymi zmianami obyczajowymi (katolicyzm, feminizm, wyzwolenie seksualne), by z pozorów uwolnienia kobiet, wepchnąć je w pułapki o straszliwych skutkach. To iluminaci zaprojektowali feminizm, aby tym toksycznym i nienaturalnym kierunkiem obyczajowym wybijać kolejne dziury w etyce i harmonii społeczeństw. Feminizm ma tylko jeden cel taktyczny, kolejno: osłabić świadomość kobiety, komórkę rodzinną, społeczną i w efekcie narodową. Samo wprowadzenie rywalizacji między płciami w świadomość tak kobiet, jak mężczyzn jest kolejnym aktem sabotażu, który ma sens tylko destruktywny. Rywalizacja między kobietami i mężczyznami nigdy nie istniała na Ziemi, a jej podsycanie (znacznie słabiej działające na Słowian) ma znów osłabiać moce i współpracę rodzin. Szczęśliwy związek kobiety i mężczyzny nigdy nie opiera się na konkurowaniu, ale na wzajemnym inspirowaniu (to kolejna wymiana darów między mężem a żoną) i harmonijnym, chętnym, zgodnym przechodzeniu szlaku odkrywania praw życia. Teoria, że ”przeciwieństwa się przyciągają” jest fałszem stworzonym na potrzeby degenerowania obecnej cywilizacji. Prawdą jest, że dobrze współgrają ze sobą wspólne cele, poglądy i wartości. Połączeni takim współgraniem kobieta i mężczyzna nie tylko osiągają większy rozwój i spełnienie, ale też tworzą doskonałe pole ochrony i rozwoju dla swoich dzieci. Dzisiejsza lawina rozpadających się związków – a będzie ona narastać – wynika nie tylko z ogólnie panującej depresji, wypalenia duchowego, obniżonej moralności i odpowiedzialności, a także przesytu materialnymi dobrami. Ona bierze się przede wszystkim z nieświadomie i źle dobranych w pary osób, których zaczynają właśnie rozsuwać dwie zasadnicze różnice: nie odczuwają swoich potrzeb i emocji na poziomie tak wewnętrznym, jak mentalnym (nie odczytują się), i – jedno rozwija świadomość i wybiera nowy świat, a drugie trzyma sie matrixa i jego trucizn…

Zauważcie, że od wieków kobietom poświęca się szczególną uwagę, stwarzając dobrze przemyślane trendy i zjawiska. Wszystkie one są tylko manipulacjami, które niczym wahadło, przerzucają kobiety z oczywistego (a jednak niedostrzegalnego!) zniewolenia w pozorowane uwolnienie i uprzywilejowanie. Tak naprawdę Słowianki nie są wolne od czasów, gdy Watykan zaciągnął macki na ich ziemię. Wahadło iluminackiej gry przerzuca światopoglądami kobiet, nigdy nie zatrzymując się w pół – nigdy więc nie zapewnia harmonii. Tę mogą dziś osiągnąć tylko kobiety poszukujące.

 

Oczywistym zniewoleniem, bardzo destruktywnym w skutkach, było oddanie kobiecej zdrowotności intymnej (i zresztą wszelkiej innej) w ręce mężczyzn. Miłość i harmonia, współpraca i szacunek – to podstawy zdrowego i stabilnego społeczeństwa. Poddanie się jednej płci władzy drugiej jest tego zaprzeczeniem i natychmiast burzy równowagę. Równowaga polega na współpracy, a nie na sterowaniu. Przez tysiące lat intymności i porody kobiet znajdowały się w rękach kobiet. Jest to naturalna kolej rzeczy, zgodna z energiami, a nawet telegonią. Dawniejszego słowiańskiego noworodka nie dotykały ręce obcej osoby (spoza rodu)!! Okres ochronny trwał nawet miesiącami i wynikał z wiedzy o ochronie potencjału energetycznego dziecka. A co się dzieje dziś w szpitalach?
Dziś w szpitalach obce ręce dotykają noworodka i intymności kobiety. Jest to zakłócenie energetyczne.
O tym, że zajmowanie się ginekologią przez mężczyzn jest nienaturalne i stymuluje tak ich hormony, jak poczucie władzy (a o to w tym projekcie chodziło), świadczą liczne upublicznione przypadki seksualnych nadużyć lekarzy. Ile jest utajnionych, ile zignorowanych z powodu braku zorientowania kobiety – można tylko się domyślać. Przypadków takich będzie przybywać, ponieważ cywilizacja znajduje się obecnie w stadium rozpadu swoich patologicznych struktur i zmierza do uzdrowienia podobnie jak planeta.
Ginekologia męska jest rabunkiem na czci i mocy kobiet, i zostanie zniesiona w Wolnej Lechii.

Kolejną związaną z tym patologią są porody. Czy wprowadzenie maniery/trendu rodzenia na leżąco nie odcięło kobietom grawitacji i nie dołożyło udręki? Czy nie jest to jaskrawo nielogiczne?
Jak napisałem wyżej, jest tu mowa o ”oczywistym zniewoleniu – a jednak niedostrzegalnym”…
Intuicyjnie silniejsze kobiety unikały tego rodzaju ginekologii, zaś w przyszłości całkowicie prowadzony przez kobiety (albo przez rodzinę) poród będzie w pełni harmonijnym procesem, przechodzonym od początku do końca w domu, to jest energetycznie zabezpieczonej przestrzeni.
Już dziś wiele kobiet przyznaje się, że nigdy nie poddało się (i nie zamierza) badaniu ginekologicznemu. Takie wypowiedzi są oczywiście krytykowane na forach i okraszone ”medycznymi pogróżkami”. Ciekawe jest, jak przez dziesiątki tysięcy lat (lub więcej) kobiety obyły się bez tego ”dobrodziejstwa”?…

Cytologia, mammografia i antykoncepcja hormonalna to pułapki zaprojektowane przez iluminatów, wprowadzone w tym samym celu: osłabieniu mocy kobiet (zwłaszcza słowiańskich), ich świadomości, ich wolności – ale nie tylko. Te wynalazki stymulują komórki rakowe, a pokot raka kobiet to smutne tło naszych czasów ”troskliwej medycznej technologii”.
Kobieto słowiańska! Dumna Laszko. Niech twoją intymność chroni świadomość, duma, zdrowy pokarm, gimnastyka, łącze z Przyrodą i miłość.
Kobiety stoją na szlachetnym moście między nami, mężczyznami, a Stwórcą, a to skłania je do wręczania darów. Jednym z nich jest ufność. Ta ufność, jak świat światem, nigdy za dobrze nie stała w parze z czujnością, i to zresztą stawiam za jedną z najważniejszych przyczyn upadku naszej Lechii.

 

Jest to smutnym zjawiskiem, ale kobiety są bardziej podatne na manipulacje niż mężczyźni. Nie wynika to z jakiejś większej bystrości tych drugich. To naturalna sprawa, że im bardziej czysta, szczodra i dobra jest istota – tym naiwniejsza i łatwiejsza do skrzywdzenia.
Ufne, dobre, wdzięczne i szczodre kobiety nadal więc chodzą do ginekologów i mammobusów, mimo że coraz bardziej apokaliptyczne żniwo raka, amputacji piersi, wreszcie śmierci, powinno je zatrzymać w pół kroku i skłonić do namysłu.

Powinno je także zatrzymać przed drzwiami solariów. Albo cofnąć sprzed  sklepu, którego wystawa namawia na modne antyperspiranty (które wprowadzają chemikalia wprost w gruczoły).
Nad światem, w którym zmalał wpływ Słowianek na jakość i prawa życia, musi ubyć słońca, a przybyć mroku. Aby ten wpływ zmalał, wprowadzono wszystkie możliwe narzędzia zagłuszające intuicję i kreację duszy kobiecej. Całkowicie wbrew wszelkim tradycjom i naukom Wed nauczono wierzyć Laszki, że ich uroda i energetyka wzrosną, gdy zaczną depilować i tatuować ciało i nosić ubrania odsłaniające wdzięki i zmysłowość. Gdy tymczasem tego czaru i sił tak naprawdę dodają naturalne kosmetyki, roślinna dieta, gimnastyka i skromny a zarazem elegancki i energetyzujący ubiór – to jest taki, jaki noszono dawniej.
Totalna depilacja ciała jest oczywiście kolejnym trendem taktycznym, który robi to, co pozostałe w ramach projektu iluminatów – osłabia zdrowie i pole energetyczne kobiet. Owłosienie (w każdym punkcie ciała) jest odbiornikiem energii emitowanej przez kosmos i ma wpływ tak na zdrowie, jak świadomość kobiety – im większy stopień depilacji ciała, tym większe ubytki mocy i zdrowia.Oczywiście owłosienie nie jest jedynym takim przekaźnikiem i prawdą jest, że każdy człowiek może doświadczać ze swoim ciałem, modelować, ozdabiać wedle swej potrzeby. Może zatem stosować pełną depilację, dbając o inne źródła zdrowia i zasilania (to intymność, która powinna być tematem tylko między dwojgiem kochających się ludzi, nigdy w mediach!). Natomiast wmuszanie jednej tendencji i wywieranie presji poprzez media i fora, oraz reklamy, jest utajonym atakiem na wolność wyboru. Kwestie depilacji ciała, ubrania, uczesania i wszelkie inne dotyczące pola osobistego nigdy nie powinny mieć nic wspólnego z trendem, sugerowaną ”normą”, dyktatem, ”modą”, a tylko wypływać z intuicyjnych decyzji i potrzeb. Co oznacza prawdziwą wolność i szczęśliwe odkrywanie siebie i życia.
O tym, że w tej materii panuje dyktat, a kobiety ponownie wierzą w wolność pozorowaną, świadczą medialne rabany i nieżyczliwe komentarze na forach, gdy od czasu do czasu jakaś kobieta zademonstruje odrzucenie depilacji ciała.
 

Świat równowagi, niezmanipulowany spiskami ciemnych sił, nie będzie miał nigdy problemów z takimi demonstracjami i żadnymi ani narodowymi, ani osobistymi wyborami – ponieważ pierwszym prawem tego świata będzie życzliwość. 
Słowiańską kobietę wprowadzono w wiele pułapek. Jedną z nich iluminaci nazwali ”wyzwoleniem seksualnym”. Owo ”wyzwolenie” wprowadzono na przygotowany grunt, to jest po upowszechnieniu antykoncepcji. W czasach Lechii starożytnej nie było w ogóle tego problemu, bo nikt nie zastanawiał się nad tym, jak ”nie mieć dzieci”. Zakochani i bardzo świadomie dobrani (!) mąż i żona kochali się, przy czym rodzące się dzieci były naturalną, nieodłączną tego częścią. Nic nie zakłócało koła życia, a zarazem – oczywistej harmonii i spełnienia naszych przodków.

Wyrachowane metody iluminatów i programowanie umysłów sprawiają, że nadal większość ludzi rejestruje coraz więcej ”wolności i rozrywek”, ale już nie to, że jakimś dziwnym osobliwym zrządzeniem w parze z tymi udoskonaleniami idą postępujące patologie i żniwo raka. A jeśli nawet coś rejestrują – to nie szukają wyjaśnień własnym logicznym myśleniem, ponieważ odpowiedzi, zwodnicze i fałszywe, podsuwają ”specjaliści” matrixa.
Opanowane przez ciemne siły Hollywood jest niczym innym niż potężnym działem wymierzonym w kobiety, a konkretniej w ich dumę, etykę i świadomość. Seksualizujące filmy w rodzaju 50 twarzy Greya są intencyjnymi projekcjami, za którymi stoją ludzie doskonale zorientowani, że dla większości kobiet (i mężczyzn) zmienią one świadomość w zasadzie nieodwracalnie. Taki seans jest agresją na duszy, ponieważ rozsiewa choćby nieświadomy niepokój w umysłach osób, które nigdy by nawet nie pomyślały o takich rzeczach w seksie, a to z tej naturalnej przyczyny, że nie czułyby potrzeby. Wielu mających swoje związki ludzi może po takim seansie przestraszyć się, że nie zadowalają partnera i zacząć robić coś, czego tak naprawdę w seksie nie chcą robić. Seksualizujące filmy, zwłaszcza wyżej wymieniony, są agresją wobec czegoś, co nazwałbym wolną ewolucją seksu kochających się ludzi. Jest to zatem kolejna manipulacja umysłami i wyborami, a niezależnie od skali szkodliwości, zwykły śmietnik odciągający dusze od rozwoju i czujnej ochrony wartości własnych i społecznych.
Dawna wiedza o telegonii przekazywała, że im więcej mężczyzn dopuszcza do siebie kobieta, tym bardziej osłabiony jest twórczy potencjał, energetyczna matryca, i w końcu wymieszany, nieczysty genotyp jej dziecka. Ostatnie dziesięciolecia pogrzebały nieomal całkowicie zasady telegonii, a mnóstwo kobiet pozwoliło sobie wmówić wielokrotnymi projekcjami, że ”Latynos jest przystojniejszy niż Słowianin, że Francuz jest bardziej szarmancki niż Polak, a Murzyn to najlepszy kochanek… Że łowy imprezowe na kochanka to wolność”…
To nie jest wolność. To projekt iluminatów.
Ten projekt właśnie niszczy genotypy nordyckie i romańskie na Zachodzie Europy. Przepadają na naszych oczach.
Ten projekt wczepił się zębami w ziemię Słowian – ale nie odniesie zwycięstwa i zostanie odepchnięty Lechickim Odrodzeniem. Wielkim przebudzeniem świadomości kobiet i mężczyzn wychodzącej z mgieł Lechii. Słowiański, przepiękny, wyjątkowy genotyp przetrwa.

Jest naturalnym, że miłość czasem splata rasy. Ale co innego miłość odnalezionych dusz z odmiennych ras, a co innego wprogramowany masowy trend, destruktywna dla narodowego genotypu i właściwego jej potencjału strategia wyrachowanego mieszania ras! Ukrywana prawda, znana naszym przodkom, mówi, że mieszanie genotypów rodziców zmniejsza potencjał potomka i jest to zjawisko nie tylko nie występujące poza Ziemią, ale też sztucznie zaaranżowane jako proces społeczny.
Biała słowiańska rasa będzie światłem dla odnawianego świata i ludzkości szukającej wskazówek.


Jak napisałem wyżej, wszystko stwarza pozory uprzywilejowania i szanowania kobiet, ale tak naprawdę rabuje je bez litości z wszelkich cnót i dóbr. Jest to nikczemna grabież, którą zakończy dla Słowianek, a potem kobiet całej planety, przebudzenie Lechitów. Niech jaskrawym dowodem na zwiedzenie kobiet, owego cudownego mostu do Stwórcy, i na hipokryzję i cynizm ciemnych rodów będzie choćby to, że na tle pozorowanej wolności, świat wmanewrował obyczajowość ludzi na poziom wysokiego narażenia kobiety na gwałt. Co więcej, prawie nikt nie rozpatruje pełnej, dramatycznej listy skutków takiej krzywdy, ponieważ rujnuje ona dużo bardziej duchowość, psychikę, zdrowie, kreatywność, potencjał energetyczny i wreszcie pulę genetyczną ofiary (zatem: gwałt jest także dotkliwym uszkodzeniem dla potomstwa oraz bliskich (!). Należytą karą za tego rodzaju przestępstwo, przy pełnym uświadomieniu społeczeństwa co do skutków, powinny być kary więzienia liczone w dziesiątkach lat (plus banicja), a za skrzywdzenie dziecka lub gwałt zbiorowy bezwzględne dożywocie.

Tak jak gwałt, tak aborcja powoduje większe szkody psychiczne, mentalne, energetyczne i potencjałowe, niż się to przedstawia. Jest to kolejna z tak zwanych ”norm wolnego społeczeństwa”, wprowadzona przez iluminatów w ramach ”wolności kobiet”, co ściśle wiąże się z rozbijaniem praw telegonii, harmonii rodzin i narodów, i wysysaniem mocy i świadomości z kobiet. Zaszczepiono ją i upowszechniono, ponieważ współgra to z projektem ”wyzwolenia seksualnego”, to jest pozbawionego miłości i odpowiedzialności współżycia (czyli, jak napisałem wyżej, z rabowaniem kobiet ze zdrowia i mocy, a dzieci z potencjału gwarantowanego czystymi genotypem i matrycą energetyczną). Kobiety, które manifestują w obronie aborcji, demonstrują tylko brak swej świadomości i zniewolenie, w ramach którego wspierają matrix i opóźniają rzeczywistą wolność i kreatywność kobiet. Dodatkowym negatywnym efektem aborcji mogą być ograniczenia i lęki urodzonych z kolei dzieci, ponieważ wszystkie dusze inkarnujące się w tym samym kręgu są ze sobą mocno związane i dzielą emocje swoich doświadczeń. 

Oczywiście trudno się dziwić, że dziś jest tak wielu zwolenników aborcji, zważywszy wady płodu, choroby genetyczne i gwałty; jedna patologia wynika z drugiej, a w połączeniu tworzą trudny do rozwiązania węzeł gordyjski. Dlatego rozwiązanie go musi sięgnąć jednocześnie do podstaw – nauczania Wed – i surowej rozprawy z przestępcami, którzy krzywdzą kobiety (a przy okazji ich potomstwo i rodzinę). Aborcja przestanie istnieć w odrodzonej Lechii jako miejscu, gdzie telegonia będzie jedną z najważniejszych nauk szkolnych, a zjawisko gwałtu wyeliminowane. 

Słowiańskie kobiety są najpiękniejsze na tej planecie, a proporcje ich ciała to cud boskiej kreacji. Mężczyźni słowiańscy w większości nie są projektowanymi przez pisma typu Newsweek prostackimi kmieciami z wąsami ociekającymi piwem, lecz wysportowanymi wojownikami i dżentelmenami, patriotami i inteligentnymi rozmówcami. Jeśli zaś ktoś zarzuca im brak przystojności, niech spojrzy na zdjęcia choćby drużyn sportowych, piłkarzy, skoczków… Przecież nie kryteria urody decydują o awansie do kadry, prawda?…
Jesteśmy piękną słowiańsko-aryjską rasą, a jedyne, czego nam trzeba, to uwolnienia i uzdrowienia, Bracia i Siostry.
Kobiety polskie utkwiły w wielu zasadzkach, obmyślonych z bezwzględnym wyrachowaniem.
Wszystko to wynika z naiwności kobiet. A tak naprawdę z ich dobroci i szczodrości. Jeśli tego nie rozumiesz, lechicki mężczyzno, to zastanów się, znajdź łącze…
Polska jest kobietą. Jest kobietą, dlatego wielokrotnie wpadła w sidła i pułapki. Lechia jest szlachetną, wierną, oddaną kobietą… To zaszczyt być mężczyzną i wojownikiem takiej ziemi, i kobiety tej ziemi…

W sercach kobiet polskich mieszkają najwspanialsze matki i żony tego świata. Mieszkają tam też Wojowniczki Powstania Warszawskiego… Niezależnie czy te serca biją w Warszawie, Katowicach czy Tarnowie.
Moim marzeniem jest, by kobiety dbały o siebie tylko naturalnymi środkami. By mogły mieć pewność, że za wręczoną w darze miłość otrzymają taką samą. By odnalazły – wreszcie, po raz pierwszy i na zawsze, połączenie między swoją ufnością i szczodrością – a czujnością i dumą.
Iluminaci bez skrupułów wydali wyrok na Słowiańszczyznę, na nasze dzieci i na kobiety – wiedząc doskonale, jak bardzo w puli narodowej świadomości liczy się ich mądrość i czystość (genetyczna i duchowa!). Tak cierpliwa jak bezwzględna strategia zakładała całkowite zwiedzenie i zaprogramowanie lechickich kobiet (co przyspieszyło w ostatnim dwudziestoleciu westernizacji i co szczególnie widać na młodszych pokoleniach), degenerację jej kodeksu etycznego i DNA, upodlenie poprzez zrujnowanie zdrowia i uzależnienie od środków przeciwbólowych i antydepresyjnych, i ostatecznie wyssanie całej duchowej mocy i woli bycia wolną i twórczą.
Iluminaci przewidzieli wszystkie etapy, i wszystkie skutki. Nie przewidzieli jednak przebudzenia – ponieważ nigdy w pełni nie rozpoznali i nie docenili potencjału słowiańskiej duszy. Nie zgłębili tym bardziej najważniejszego – tego, że kobieca dusza jest pomostem do Stwórcy. Bo tego zgłębić nie byli w stanie – i dlatego przegrają.

Kobieta lechicka jest najwyższą inspiracją Lechity, i najprawdziwszym źródłem jego wiary, nadziei i motywacji. Jest całkiem możliwe, że tak naprawdę, jest ona jego jedynym źródłem pełnego spełnienia.


Lechickie Odrodzenie dzieje się. Coraz większe szeregi Polaków odrzucają niewolę i śmierć poprzez apele, przekazy, petycje, wiece, stowarzyszenia przeciw szczepieniom, chemtrails, wycince Puszczy i drzew wszelkich naszych, mordowaniu zwierząt, i inne… Patrzę na te szeregi z najwyższym urzeczeniem i zainspirowaniem, bo widzę że często są to głównie szeregi kobiet… Coraz liczniejsze szeregi zdecydowanych, stanowczych, dzielnych i świadomych kobiet… Laszek, które uchronią swoje dzieci przed medycznymi terrorem, które zatrzymają swoich synów przed wymarszem na pole obcej wojny… Które sprawią, że wyzwolenie Lechii nastąpi bez walki bratobójczej. Jest to bowiem czas, gdy cała moc kobiet wraca do nich, a kiedy wraca do nich, to wraca ona do nas, mężczyzn, do potomstwa i całego świata.
Więc mówię do ciebie, lechicki mężczyzno: ufaj i wspieraj. Nie podważaj mądrości kobiet, które mamy dziś w Ojczyźnie, lecz tylko wzmacniaj ich odwagę. Tak, jak Słowianki tysiące lat wspierały swoją mocą, ufnością i miłością naszych ojców, dziadów, pradziadów, gdy wyruszali z odwagą zgruchotać wroga i najeźdźcę – tak dziś my, Lechici, mamy powinność chronić i wspierać nasze córki, siostry, matki, żony – bo nasze słowiańskie kobiety wracają do swoich praw i mocy, i to one są pierwszym szeregiem Odrodzenia. 
Lachy! Stańmy przy naszych kobietach i niech słońce wróci nad nasz wspólny szczęśliwy szlak.

 Czcibor

Ewa Bilan-Stoch czyli przykład na to, że słowiańskie uczesanie i ubiór deklasują WSZELKIE kreacje zachodniego stylu:
 
Czym jest tajemnicza telegonia, którą znali dawni Słowianie…

 

 

…i telegoniczne mądrości od (jak zwykle!) Rosjan:

 

 

Charakter Polek w czasie wojny czyli wspomnienie wzruszające lechickie serce:

 

 

 
…i hołd dla Wojowniczki Powstania:

 

 

Lechickie kobiety murem w obronie: dzieci…

 

…i zwierząt:

 

 

Piękno i moc słowiańskiej rasy i ziemi:

 

Odwiedź stronę autora i pamiętaj by wspierać dobre treści!

W przypadku naruszenia praw autorskich lub licencyjnych prosimy o kontakt

  • >