Jestem Polakiem, więc mam obowiązki polskie” – tak mogliśmy, tak powinniśmy byli myśleć do wczoraj. Dzisiaj pokazało nam, że coś takiego jak sojusz z Zachodem, czy to wymarzone wejście do zachodniego kręgu cywilizacyjnego w rozumieniu współczesnego paradygmatu konsumpcji, podziału pracy i tworzenia wartości dodanej w gospodarce – to fikcja.

Na naszych oczach rozpada się kolejna próba powrotu Zachodu do idei Cesarstwa – proszę sobie wstawić dowolne, czy Rzymskie, czy Napoleona, czy inną ideę jednolitej władzy i panowania w Europie, jaką proponował Hitler. Zmieniały się  jedynie metody, z wariantów siłowych – przeszliśmy do mechanizmów porozumienia się, w którym to porozumieniu jednak nie ma równowagi, bo niektórzy są uprzywilejowani, więc w istocie to i tak niczego nie zmienia, bo wszędzie tam, gdzie jest niesprawiedliwość jest podstęp, a gdzie jest podstęp – jest siła. Struktury Zachodnie właśnie zbankrutowały i wiele wskazuje na to, że może jeszcze nie teraz, ale w kolejnych wyborach prezydenckich, wyczerpie się również źródło dominującej części siły Zachodu, położone za wielką kałużą.

Jesteśmy w sytuacji, której nikt nie przewidywał. Co najgorsze, jesteśmy w sytuacji, której nikt nawet nie próbował przewidzieć! To, jest największy skandal! Pisaliśmy o tym wiele razy – polskie elity pomyliły cele, ze środkami ich osiągania. Celem powinna być pomyślność obywateli i siła państwa, a ewentualne przystąpienie do struktur zachodnich – tylko odpowiednim środkiem, użytym w odpowiedniej skali, w odpowiednim czasie i z opracowaną strategią wyjścia. Tymczasem, to co stało się u nas – to jakieś jedno wielkie nieporozumienie, jednakże trzeba to ówczesne zaczarowanie Zachodem naszych nowych elit postrzegać także przez pryzmat, porzucenia nas przez ówczesnego Wschodniego sojusznika.

Dzisiaj jeżeli chcemy przetrwać, podkreślmy – przetrwać w realiach zmierzającego się świata, to przede wszystkim musimy zabezpieczyć trzy warunki: po pierwsze musimy zrobić wszystko, żeby nasze terytorium lub terytorium bezpośrednich sąsiadów nie zamieniło się nawet przez przypadek w jądrowy Teatr Działań Wojennych, po drugie musimy być niezależni i suwerenni w perspektywie średnich okresów (kilku lat, na więcej nie mamy szans), po trzecie musimy być silniejsi niż jesteśmy to sobie w stanie wyobrazić, mądrzejsi niż nam się kiedykolwiek wydawało, że jesteśmy oraz ostrożniejsi, bardziej niż jesteśmy skłonni do działań nieostrożnych. O rozwoju w sensie postępu cywilizacyjnego możemy już przez jakiś czas nie myśleć, owszem on będzie możliwy w niszach, jednak podstawą dzisiaj musi być dla nas wzmocnienie państwa, w tym przede wszystkim jego odporności i spoistości.

Wszystko to, domyka się w pojęciu Słowiańszczyzny, której jesteśmy częścią – a ta jest składową Wielkiej Idei Rosyjskiego Świata, Jednej, Niepodzielnej i Świętej Rusi. Przez wieki próbowaliśmy stymulowani przez Zachód objąć cywilizacyjne pierwszeństwo wśród Narodów Słowian, jednak to było niemożliwe. Rosjanie pomimo całego zła jakie do nich przyszło z kart historii od strony zachodniej, wyzwolili nasze terytorium i nasz Naród z ludobójczej okupacji hitlerowskiego faszyzmu – to ostateczne zwycięstwo przypieczętowuje całą naszą wspólną przeszłość, albowiem w chwili ostatecznej próby – JEDNAK NAS URATOWALI. Co prawda na swoich warunkach, co oznaczało dla nas istotne koszty, o których trzeba pamiętać, to jednak faktem niezaprzeczalnym jest to, że to Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich odtworzył naszą okupowaną państwowość, co więcej odtworzył ją w granicach piastowskich – doprowadzając, prawie do wyzerowania sumy historycznych krzywd, słynnego „Drang nach Osten”, niestety pozostawili naszych braci i siostry – Serbów Łużyckich dalej pod obcym wpływem, jednak ich czyny na zawsze będą zapisane w historii. Nie byłoby tych słów napisanych, nie byłoby oczu, które je czytają w tej chwili – w tym miejscu, gdyby nie wielka ostateczna ofiara tych wszystkich Świętych Bohaterów, którzy polegli za naszą wolność.

Czas najwyższy uświadomić sobie, że na Wschodzie istnieje lepszy, wspanialszy świat – stworzony przez Prawosławnych Słowian, będący czymś więcej, niż zwykłą alternatywą dla tzw. Zachodu. Tymczasem, to określenie – sprowadzenie do “bycia alternatywą” to nic innego jak tylko banalne kłamstwo propagandy Zimnej Wojny, w której budowano antytezę, przedstawiając ZSRR jako imperium zła i śmiertelne zagrożenie, jak dzisiaj widać, głównie dla własnych celów – zachowania władzy nad systemem gnijącym i rozkładającym się od wewnątrz. Dzisiaj wielu na Zachodzie chciałoby, żeby sytuacja równowagi strategicznej pomiędzy blokami NATO i Układu Warszawskiego trwała nadal, ponieważ sytuacja ta dawała absolutną przewagę półkuli północnej, dając najsilniejszym faktyczną władzę nad światem.

Nikt tutaj nie mówi, że współczesna Rosja jest tworem idealnym! Proszę tego w ten sposób nie postrzegać, ale przede wszystkim proszę nie postrzegać Rosji, w kontekście alternatywy dla Zachodu. Najlepiej w ogóle powstrzymać się od łatwych sądów na temat Rosji, bez znajomości jej historii, dziedzictwa i cywilizacji, którą stworzyła. Cywilizacji, w której jak dowiedziono, tego w historii – zwycięża życie, wolność i sprawiedliwość. Oczywiście postrzegane w sposób, taki jak to jest możliwe w tamtych niesłychanie skomplikowanych warunkach.

Jeżeli chcemy nie tylko zachować podmiotowość, ale przede wszystkim istnieć na kartach historii, jeszcze nie napisanej, to musimy zmienić optykę postrzegania Rosji i całego Rosyjskiego Świata, albowiem obecna sytuacja jest jednym wielkim i smutnym nieszczęściem. Niestety jesteśmy ofiarami propagandy zła, na którą zostaliśmy skazani, którą wtłacza się nam od lat, wracając retrospektywnie do czasów dawno minionych, bez właściwego zrozumienia złożoności czasów współczesnych, nie mówiąc już nawet o próbach zrozumienia przyszłości.

Jedyną nadzieją dla Słowian jest wspieranie idei Rosyjskiego Świata, ponieważ to Rosja trwa, Rosja okazała się najsilniejsza – wytrzymała wielowiekowe parcie Zachodu! Co więcej, we współczesnym świecie w którym problem zasobów naturalnych i dostępu do nich staje się kwestią „być lub nie być”, decydującą o możliwości rozwoju, stagnacji lub wręcz powrotu do średniowiecza – Rosja posiada aktywa, pozwalające jej być podmiotem, a nie przedmiotem globalizacji. To jest bardzo ważne, należy to zrozumieć – dlatego powtórzymy – Rosja jako jedyne państwo Słowian (i innych zjednoczonych Narodów) posiada aktywa, pozwalające jej być podmiotem a nie przedmiotem w procesach globalizacji. Próbowaliśmy to samo osiągnąć, aspirując do Unii Europejskiej, ale niestety się nie udało. Pomimo całego optymizmu i pro-europejskości, niestety trudno jest projekt unijny uznać za udany – bądźmy obiektywni! Tymczasem dla Rosji ten stan – globalnej podmiotowości jest przynależny z samej istoty jej istnienia. Po prostu nie da się Federacji Rosyjskiej zdefiniować inaczej, niż w kategoriach globalnego termonuklearnego supermocarstwa. Jeżeli ktoś twierdzi inaczej, może kiedyś mieć przykrą okazję zapłacić straszną cenę za swój błąd.

Nasz pech polega na tym, że nie mamy elit, zdolnych do obiektywnej oceny naszego interesu narodowego, nawet w chwili zagrożenia. Popełniono wielki błąd z Napoleonem, prawie uwierzono Hitlerowi, przed 27 laty nastąpiła pełna manipulacja ze strony „starego Zachodu”. Zwyciężył konsumpcjonizm i wiara w neoliberalne etykiety markujące rzeczywistość. W tym kontekście będzie niesłychanie ciężko spowodować, żebyśmy przeszli na obiektywną pozycję w naszych relacjach. Tymczasem jesteśmy Słowianami, więc mamy obowiązki słowiańskie!

Nie jest to nic innego, jak szersze i głębsze spojrzenie na Wschód jak na potencjał i na szansę, a nie jako fikcyjnie wykreowane zagrożenie! Sojusz z Zachodem był dobry? Jeżeli tak, to na podstawie jakich aksjomatów? Bombardowania Belgradu? Zniszczenia Iraku? Tajnych więzień? Warto się nad tym wszystkim zastanowić – jako Polacy jesteśmy Słowianami, mamy obowiązki słowiańskie. To Słowianie (i inne zjednoczone w ZSRR Narody) – wyzwoliły nas, znacząc grobami swoich poległych Bohaterów licencję na nasze życie. Nie ma nic gorszego, niż wojna domowa – konflikt bratobójczy, na to zawsze chciał nas skazać Zachód. I co z tego mieliśmy? Współpracując, możemy osiągnąć więcej, być sami panami własnej przyszłości, architektami jutra dla naszych dzieci. Proszę się zastanowić – dlaczego? I w czyim interesie nie jest to możliwe?

Odwiedź stronę autora i pamiętaj by wspierać dobre treści!

W przypadku naruszenia praw autorskich lub licencyjnych prosimy o kontakt

  • Wielkie imperium upada, a wraz z nim jego dziedzictwo, kultura, obyczaje, moralność, prawo, zasady i cała spuścizna, której zachód mieni się spadkobiercą, czyli wielkiego Imperium czy Cesarstwa Rzymskiego. Nieudolnej próbie odtworzenia jego potęgi, której podejmował się najpierw sam Napoleon, a potem Hitler, przyniosły jedynie jeszcze większy chaos, zniszczenie i śmierć. Nie zrozumieli do końca, że nie da się odtworzyć potęgi, opartej na wyzysku, zniewoleniu i terrorze…
    Rosja jako spadkobierca wschodnio – bizantyjskiej części Cesarstwa Rzymskiego, jawi się jako ostatni bastion jego dziedzictwa. Spośród jednego z filarów tego dziedzictwa jest prawo naturalne, które w przeszłości zdawało się być oczywistym i niezaprzeczalnym fundamentem na którym opierały się zasady funkcjonowania relacji międzyludzkich oraz życia w społeczeństwie.
    Oparcie na tym fundamencie stanowi przeszkodę dla obcych ideologii, stojących w sprzeczności do niego, stąd Rosja musiała stać się wrogiem publicznym, przeciwko któremu trzeba zjednoczyć wszystkie nacje zachodu pod jednym butem. Owe nacje w większym, bądź mniejszym stopniu sprawiają wrażenie rozbrojonych od środka. Interesy żadnej z nich nie są tak naprawdę reprezentowane, zaś część społeczeństw, które odczuwają tego skutki i ponoszą koszta, wyrażają coraz bardziej swoje niezadowolenie oraz dezaprobatę…
    Jeśli zawiodły metody przejęcia kontroli czy rozbrojenia od środka, przechodzi się do mniej wyrafinowanych metod w postaci szantaży i gróźb o charakterze militarnym. Niepowodzenie metod przejęcia od środka, wynika z faktu silnej i zdrowej oraz nie zdemoralizowanej klasy przywódczo – politycznej. Mając świadomość swojej wartości nie tylko klasa przywódcza ale klasa średnia nie są skore do narzucania sobie obcych, często wrogich i nihilistycznych wartości oraz wzorców zachowań sprzecznych z prawem naturalnym…
    Zachód upada i nie próbuje powrócić do idei cesarstwa czy imperium. On po prostu nie może pogodzić się z utratą dominacji oraz wpływów, które zapewniały mu nieprzerwany strumień korzyści. Owy strumień odbywał się kosztem słabszych narodów, które musiały doświadczać wyzysku, upokorzenia, upodlenia, przemocy i terroru. Owe zdegenerowane elity zachodu mogą przerażać nie tyle skutki utraty wpływów i korzyści ale groźba rozliczenia za całe zło jakie wyrządzili innym. Próba gróźb i szantaży o charakterze militarnym może być tego przejawem, że zdegenerowane elity zachodu, próbują położyć na szalę wszystko, jakby nie miały nic więcej do stracenia.
    Taki wniosek można odnieść, biorąc pod uwagę rozwój techniki wojskowej, oraz jej możliwości zabicia niewyobrażalnie wielkiej liczby ludzi w wyjątkowo krótkim czasie. Szaleńcy u steru okrętu, zwanego zachodem kierują go prosto na wielką górę lodową. Czy większość ludzi lub liczba ich, stanowiąca masę krytyczną w fundamentalnych decyzjach, zdąży powstrzymać grupę tych szaleńców czy lunatyków. To pokaże nie tak odległy czas.
    Idea wielkiego zjednoczenia, oraz powrót do prawa naturalnego, to są dwa filary, na których opierać się powinny myśli i działania ludzi, świadomych istoty człowieczeństwa, własnej wartości, godności ludzkiej oraz pragnących wolności, sprawiedliwości, bezpieczeństwa i równowagi. Tego się boją wewnętrzni okupanci, ponieważ kiedy ludzie ockną się z tego letargu, dojdzie do ich upadku oraz żądzy rozliczenia ich za wszystkie krzywdy i niesprawiedliwości jakich doznali ludzie. Atrybut wojenny to ostatnia karta przetargowa czy as w rękawie jaki chcą użyć, w obliczu porażki monocentrycznego modelu Świata, który sami stworzyli oraz sami doprowadzili do upadku. Pozostaje tylko heroiczna walka przeciwko temu ostatnich wolnych narodów w postaci obnażania tego procederu i bezwzględnemu jego sprzeciwu…

  • >