Już niedługo rozpoczną się Święta Bożego Narodzenia. Choinka, prezenty, kolędowanie, dwanaście pysznych potraw na stole a pod nimi siano. Zwyczaje te znane są nam wszystkim ale już niewielu wie skąd tak naprawdę się wzięły. Niektórzy uważają je za czysto chrześcijańskie, nic bardziej mylnego. Przed chrystianizacją u Słowian były Szczodre Gody zwane też inaczej jako Święto Zimowego Staniasłońca. To pradawne święto Słowian, przypadało w nocy 21 na 22 grudnia w okolice przesilenia zimowego. Jak wyglądało to święto? Zapraszam do lektury.

Wedle dawnej tradycji święto trwało od kilku do nawet kilkunastu dni. Był to początek nowego słonecznego okresu wegetacyjnego. Wierzono, iż w okresie przesilenia zimowego był światło zwycięża ciemność nad ciemnością. Od tego momentu dni zaczynają się wydłużać, przynosząc ludziom nadzieję, napawając radością i optymizmem. Wtedy też bóg słońca – Swaróg odzyskuje panowaniem nad światem. Zamyka się pewien cykl. Stary rok odchodzi, a nowy rozpoczyna się, odradza się.

Wyraz „god” znaczyło „rok”. Godami określano zatem czas przejściowy pomiędzy starym a nowym rokiem. Staropolską nazwą świąt Bożego Narodzenia, które zastąpiły dawne obrzędy, były także „Gody”. Na ziemiach polskich przestała używać tej nazwy w XVIII w., choć pozostał jednak wciąż żywy wśród ludu. Choćby w księdze Księdze Przysłów Adalberga, gdzie podano 14 przysłów dotyczących Godów w sensie świąt Bożego Narodzenia. Często czas od dzisiejszego Bożego Narodzenia do święta Trzech Króli określano mianem „Godów”. Do dzisiaj jeszcze niekiedy ta nazwa funkcjonuje w polskim folklorze i w języku kaszubskim „Gòdë” i łużyckim.

W trakcie tego święta zaprzestawano wszelkiej pracy fizycznej i spędzano czas na wzajemnych odwiedzinach, przyjmowaniu gości, obdarowywaniu się prezentami i śpiewaniu tradycyjnych, starych pieśni. Duchowieństwo chrześcijańskie, nie mogąc wyplenić pogańskich zwyczajów wśród prostego ludu, zastąpiło je jasełkami i śpiewaniem kolęd o narodzeniu Chrystusa. Zwyczajem tego wieczoru było na początkowo rozdawanie tylko dzieciom i krewnym upominków, a także tradycyjnych pierogów nazywanych „Szczodrakami”. Wkrótce ten zwyczaj przeobraził się w tradycję obdarowywania prezentami bliskich w Wigilię. Szczodry wieczór kończył czasem „świętych wieczorów” (szczodrych wieczorów).

Szczodre Gody to czas przejściowy, moment śmierci dawnego starego słońca i początkiem narodzin młodego roku – oznaczającego koniec poprzedniego roku i początek nowego roku. Święto było obchodzone poprzez spędzania na ucztach, zabawie i radowaniem, które było symbole nadzieją na rychły powrót ciepłych dni i koniec bardzo trudnej dla ludu zimy.  U Słowian przesilenie zimowe było również związane z duszami zmarłych przodków. Wierzono, że tego dnia przybywają oni na ziemię, aby ich dusze mogły się ogrzać. Palono wówczas na cmentarzach ogniska i organizowano rytualne uczty, z którymi w późniejszym okresie przeniesiono się do domostw.

 

źródło: RPK

Obecnie pozostałością tym zwyczaju jest pozostawienie pustego miejsca dla wędrowca przy stole wigilijnym. Ponadto uważano, że zwierzęta mogą być pośrednikami w przekazywaniu słów od duszy zmarłego przodka. Stąd można się doszukiwać się podobieństwa z przekonaniem, iż w Wigilię zwierzęta mówią ludzkim głosem.

Współczesny ukraiński diduch, źródło: wikimedia commons

Symbolem zaproszenia dusz zmarłych przodków na wieczerzę był tzw. Diduch. To żniw snop żyta, który był umiejscawiany w okresie świąt w rogu izby.  Zwiastował on także urodzaj. Słowo diduch oznaczało dziadka czyli przodka. Należy też przywołać o jednej z tradycyjnych wigilijnych potraw tzw. kutii. Ona także byłą dawniej poświęcona z duchami przodków, w trakcie Dziadów i słowiańskich uroczystości pogrzebowych zwanych tryznami.

Szczodre Gody to również unikalny czas na odprawianie wróżb mogących przewidzieć przebieg przyszłego roku np. pogodę i przyszłoroczne zbiory. Ta tradycja była często łączona ze słowiańskim bogiem zaświatów i pasterzem bydła – Welesem. W wielu aspektach był podobnych vpostaci św. Mikołaja i tajemniczego Spasa Zimowego, który był opiekunem zajęć zimowych. Świąteczne wróżenie przyszłego urodzaju zachowało się w postaci Turonia czyli kolędowej maszkary, której cucenie alkoholem symbolizowało początek nowego roku wegetacyjnego.

Kolędnicy z turoniem na polskiej pocztówce z 1937 r., źródło: wikimedia commns

W niektórych regionach, głównie na Śląsku w okresie tym praktykowano zwyczaj stawiania w kącie izby ostatniego zżętego snopa żyta. Był on zazwyczaj dekorowany suszonymi owocami, najczęściej jabłkami oraz orzechami, zaś po święcie pieczołowicie przechowywany aż do wiosny. To właśnie z nasion pochodzących z kłosów tegoż snopa należało bowiem rozpocząć przyszłoroczny siew.

Podłaźniczka, źródło: wikimedia commons

Innym zwyczajem była kultywowana szczególnie w południowej Polsce czyli na Podhalu, Pogórzu, Ziemi Sądeckiej i Krakowskiej, na Żywiecczyźnie oraz na Śląsku, była tzw. podłaźniczka – gałąź drzewa iglastego, którą przyozdabiana owocami, orzechami i ciastkami, ozdobami symbolizującymi urodzaj, dobrobyt i siły witalne. Udekorowana gałąź jodły, świerku lub sosny wieszana pod sufitem. Powszechne było też ścielenie słomy lub siana pod nakryciem stołu. Wszystko to czyniono dla zapewnienia przyszłorocznego urodzaju. Na przełomie XVIII i XIX w. tradycję dekorowania snopa żyta orzechami, jabłkami, drewnianymi ptaszkami i figurkami z ciasta niemal całkowicie zostały zastąpione, zwyczaj dekorowania choinki. Ten zwyczaj przybył z Niemiec i ostatecznie choinka stała się niejako symbolem innego święta jakim jest chrześcijańskie Boże Narodzenie.

Wiele dawnych słowiańskich zwyczajów jak wcześniej wspomniane ścielenie słomy lub siana pod obrusem, jest po dziś obecne i powszechnie praktykowane w wielu domach, choć z czasem nadano im chrześcijański wydźwięk i interpretację.

Konstantin Trutovsky, obraz „Kolęda na Ukrainie”, XIX wiek, źródło: wikimedia commons

Podobnie rzecz miała się z wyrazem „kolęda”, które pierwotnie oznaczało radosną pieśń noworoczną. Śpiewano ją podczas nocnego odwiedzanie znajomych gospodarzy, w trakcie przesilenia zimowego. Z kolei inna etymologia wiąże słowo „kolęda” z przeniknięciem na obszar słowiańszczyzny łacińskiego słowa calendae, którym określano początek nowego roku – taka interpretacja jest zgodna z przytoczonym w poprzednich akapitach etymologii nazwy „Gody”. Bardzo ważnym elementem pradawnych Szczodrych Godów było rytualne obchodzenie domów z figurą symbolizującą nowonarodzone (w dzień przesilenia) Słońce. Zwyczaj ten zmieszał się z mitologią chrześcijańską, dając różne wersje przypowieści zwiastowania gwiazdą betlejemską, zwyczaj wyglądania pierwszej gwiazdy, a także bardzo ważny atrybut obchodzących domy kolędników – gwiazdę.

Współczesne obchody Bożego Narodzenia w wielu aspektach zostały zaczerpnięte z dawnych pogańskich, słowiańskich tradycji. Oprócz już wcześniej wspomnianych tradycjach i zwyczajach ważna była symbolika liczby 12, które wiązała się z rokiem kalendarzowym czyli z dwunastu miesięcy. Obecnie Szczodre Gody w danej postaci czczone są przed grupy rodzimowiercze. To co o czym należy pamiętać z dawnych zwyczajów przodków to, iż w czasie świąt przede wszystkim powinniśmy się cieszyć i świętować, niezależnie czy obchodzimy pogańskie Szczodre Gody czy chrześcijańskie Boże Narodzenie.

Autor: Jacek Czubacki


Literatura:

Maria Ziółkowka, „Szczodry Wieczór, Szczodry Dzień – obrzędy, zwyczaje, zabawy”, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1989

Barbara Ogrodowska „Polskie obrzędy i zwyczaje doroczne.” Warszawa: Muza SA, 2004

Czesław Witkowski – Polskie obrzędy i zwyczaje ludowe, wyd. Muzeum Etnograficzne w Krakowie, Kraków 1965.

Oskar Kolberg – Śląsk. Lud. Jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania, przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy, pieśni, muzyka i tańce, t. 43.

Odwiedź stronę autora i pamiętaj by wspierać dobre treści!

W przypadku naruszenia praw autorskich lub licencyjnych prosimy o kontakt

>