John McAfee – znany ekscentryk, milioner i zarazem guru od oprogramowania komputerowego, blockchaina, gorący zwolennik kryptowalut i wreszcie twórca znanego oprogramowania antywirusowego znów w akcji – tym razem bardzo  niebezpiecznej. McAfee wydał bowiem wojnę rządowi USA.

I może to się skończyć… hm… różnie.

Sprawa jest jak najbardziej poważna. Tubą wojenną McAfee’ego jest Twitter.

I am not implying that our entire Government is corrupt. I am saying that it is corrupt to the point that no-one is untouched by it.

John McAfee, twitter

[Nie twierdzę, że cały rząd jest skorumpowany. Twierdzę, że jest na tyle skorumpowany, że dotyka to już każdego]

W nagraniu umieszczonym na swoim koncie znany milioner opowiada pokrótce swoją historię. Od lat walczy z systemem podatkowym – w jego mniemaniu niesprawiedliwym i nie służącym bynajmniej deklarowanym celom socjalnym [warto tutaj dodać, że od lat niezależni od systemu prawnicy w USA podkreślają, że pobieranie podatku dochodowego przez rząd USA jest nielegalne w świetle amerykańskiego prawa i amerykańskiej konstytucji]. McAfee opowiada o prześladowaniach, którym był poddany od momentu, gdy zaniechał płacenia „milionów dolarów” w formie podatku i przeniósł się na Bahamy, gdzie podatek dochodowy nie istnieje. Zablokowało to możliwość jego ekstradycji do USA – z powodu zarzutów podatkowych. Twierdzi, że od tego czasu FBI i władze USA próbowały go wrobić w handel narkotykami, pranie pieniędzy i nawet w morderstwo. Oczywiście zaprzecza, jakoby którykolwiek z tych zarzutów był prawdziwy.

Widać jednak miarka presji, jakiej został poddany się przebrała, bo wypowiedział wojnę. Ta wojna polega na groźbie ujawnienia skali korupcji, jaką są związane rząd USA, Kongres, Senat i główne agencje rządowe. Warto pamiętać, że kto, jak kto, ale McAfee w internecie poruszać się umie i jeśli twierdzi, że ma zgromadzone archiwum korupcyjnych dowodów dotyczących rządu, kongresmanów i główych rozdających karty w Waszyngtonie – trudno to zlekceważyć.

Pierwszą bitwą milionera jest publikacja danych o osobach, które próbowały sfabrykować część stawianych mu zarzutów dotyczących rzekomych przestępstw podatkowych. Pojawiają się nazwiska, funkcje w CIA i krąg osób wmieszanych w całą historię. Zainteresowanych szczegółami odsyłam do konta twitterowego Johna McAfee’ego.

Druga bitwa może rozegrać się już w najbliższy piątek. McAfee zapowiedział ujawnienie listy 20 senatorów USA wraz z dowodami na ich korupcje. Tych 20 senatorów walczy o reelekcję w roku 2020. Zaczyna się robić gorąco.

Warunkiem zaprzestania wojny (sic!) jest pozostawienie Johna McAfee’ego w spokoju… Hm…

Milioner jest oczywiście świadom zagrożenia swojej własnej osoby w obliczu tak poważnych gróźb, jakie wystosował. Twierdzi, że jeżeli zostanie aresztowany lub „popełni samobójstwo”, media otrzymają 31 tetra gigabajtów informacji o korupcji wszystkich, których McAfee ma na swojej liście – a to ponoć większość amerykańskich elit rządzących.

John McAfee znany jest jako ekscentryk. Więc trudno przypisać mu rolę Wikileaks i Juliana Assange – działa z zupełnie innych pobudek, czego wyrazem jest jego żądanie, aby zostawić go w spokoju. Ale poprzeczka jest już podniesiona bardzo wysoko i trudno sobie wyobrazić ciąg dalszy wydarzeń.

Jeżeli tylko on nastąpi – zrelacjonuję to w kolejnym tekście na Efekcie Setnej Małpy.

 

Andreas

Artykuł bazuje na informacjach z konta twitterowego Johna McAfee’ego oraz na innych źródłach z sieci.

Źródło

W przypadku naruszenia praw autorskich lub licencyjnych prosimy o kontakt

>

Send this to a friend