Długo, co najmniej kilkanaście stuleci zamieszkiwali nasi odlegli przodkowie Indoeuropejczycy rozległe obszary na wschodzie Europy. To była ich praojczyzna – Aryavarta w sanskrycie. Ich własne imię to Arya – dostojni i szlachetni.

Około 5000 – 4500 lat temu rozpoczęły się wczesne odśrodkowe ruchy Aryów. Ich siedziby poczęły od siebie oddalać się, a język różnicować. Pierwsi opuścili praojczyznę przodkowie Pragerman, ostatni poprzednicy Prasłowian. Określenie Aryo-Słowianie odzwierciedla nasz rodowód.

Aryowie mówili jednym językiem, a może bardzo bliskimi sobie gwarami. Ten język jest znany nauce jako praindoeuropejski – pie.

Językoznawcy indoeuropeiści odtwarzają od ponad wieku ową pramowę. Wielkim osiągnięciem jest w tym zakresie obszerny Indogermanisches etymologisches Wörterbuch, Bern 1959-69, Juliusa Pokornego (1887 – 1970). Podobny słownik przygotowują łódzcy indoeuropeiści – Auszranie Ryszard Danka i Krzysztof Witczak.

Wspaniałym świadectwem wysokiej aryjskiej kultury jest zbiór 1028 wedyjskich hymnów Rgveda samhita. Owe hymny otrzymały znaną poetycką postać już w północno-zachodniej Indii, w Pięciorzeczu Pańdźabie po zawojowaniu go przez Aryów w latach ok. 1500 – 2000 pne.

Aryowie zabrali ze sobą na ich wielką wędrówkę i przenieśli do nowej ojczyzny mity, legendy i opowieści o Bogach, bohaterach i pochodzeniu Świata. Wieszcze i poeci zwani rszi i kavi zrymowali je w wedyjskie hymny. Te hymny są najpełniejszym świadectwem wspólnych źródeł duchowości indoeuropejskich ludów.

Przez wieki przekazywano je ustnie dla uchronienia ich od zniekształceń i desakralizacji w wedyjskim sanskrycie, oryginalnym archaicznym języku bliskim pie. Dla lepszego zrozumienia Rgvedy, genialnego dzieła starożytnych Aryów, opracował Hermann Grassman (1807-77) fizyk, matematyk i językoznawca specjalny słownik Wörterbuch zum Rig-veda. Rgveda jest najstarszym zachowanym w całości filozoficzno-religijnym utworem świata.

Kluczem do zrozumienia przesłania Rgvedy jest jej 129 hymn w X kręgu – mandali zwany Nasadiya od jego pierwszych słów nasad asin no sad. Ten siedmio zwrotkowy hymn zaciekawia, niepokoi i dręczy od lat indologów, filozofów i religioznawców. Jemu poświęcają najwięcej uwagi i mimo tego przeważnie nie potrafią albo nie chcą wczuć się w wedyjski kosmocentryzm. Przyczyną jest wiele stuletnie pranie mózgów przez juda-chrystianizm nakazujący wierzyć, że Świat z nicości stworzyło bóstwo stojące poza czasem, przestrzenią i przyczynowością, poza wszystkim.

Nasadiya kreśli powstanie całej Rzeczywistości – Wszechbytu, Świata i Bogów z Tego Jednego i wszystkiego zarazem, praenergii, prabytu. To Jedno narodziło się z żaru pierwiastka sił życia  ukrytego w nieokreślonym pierwotnym przed kreacyjnym pustkowiu, w przed-czasie, kiedy jeszcze ani niebytu, ni bytu nie było.

Wszystko powstało z Tego Jednego, samo-stworzonego. Z początku nie było czegokolwiek prócz niego, żadnego drugiego, czegoś innego poza nim. W tym podkreśleniu wyraża się bezwzględny monizm Rgvedy.

Z Tego Jednego wynikły też wszystkie siły Kosmosu. Twórczą mocą jest wszystko ogarniający kama – żądza, pierwsze nasienie myślenia. Takimże  jest w Helladzie Eros – życiodajna moc, pierwotna siła Kosmosu zapewniająca  harmonijny Ład. Harmonia opiera się zaś na hierarchii.

Logiczne rozumowanie pochodzi od owych pierwotnych uczuć. Poznanie opiera się na nich obojgu. One wspierają się nawzajem. Ludzka wiedza rośnie bezustannie, ale nie może stać się absolutną, bo też i przedmiot poznania stale przemienia się i rozwija. Nawet Bogowie, te przepotężne moce Kosmosu, nie wiedzą, jak to Świat i wszelkie stworzenie powstały,  jaką drogę rozwoju od prapoczątku przebyli? Bogowie nie mogą wiedzieć, bo razem ze Światem powstali!

Kto może zatem to wszystko wiedzieć? – chyba nikt, przyznają w ostatnich słowach hymnu Nasadiya jego natchnieni twórcy. Nie ma kogoś, kto mógłby nam wszystko wyjaśnić, tak zwaną absolutną prawdę objawić. Takiej prawdy nie ma. Sami musimy usilnie dociekać, wytężać wszystkie siły, aby naszą wiedzę poszerzać, rozwijać. Ten sposób myślenia jest kopernikańskim przewrotem w pojmowaniu Rzeczywistości.

Osiągnięcia nauki pozwalają nam obecnie łatwiej zrozumieć wedyjski  kosmocentryczny obraz Rzeczywistości, powstanie Świata bez ingerencji z zewnątrz. Rgveda przekazuje jasny obraz jednego, stale doskonalącego się Świata Bogów i Ludzi. My rozwijamy się razem z nim, jesteśmy jego częścią. Od nas samych zależy, czy włączymy się w ten praodwieczny wszech-rozwój, czy będziemy jego współtwórcami, czy hamulcowymi. Ustawiczne dążenie ku coraz to wyższym postaciom na wszystkich szczeblach bytowania jest podstawową cechą trój-jedynego Świata składającego się z nieba, przestworzy i ziemi.
Trój-poziomowej budowie Świata odpowiada w Rgvedźe trójwarstwowa struktura społeczeństwa. Również pierwotne społeczeństwo Aryo-Słowian i innych Indoeuropejczyków składało się z trzech stanów – myślicieli-prawodawców, wojów-władców oraz wytwórców i kupców.

Z rdzennym, pierwotnym rodem starożytnych Aryów łączą dawnych i współczesnych Słowian silne związki językowe. Te związki są wyraźniejsze w porównaniu do języków większości europejskich ludów. To dotyczy zwłaszcza zakresu pojęć rolniczo-hodowlanych. Na to zwraca uwagę wybitny niemiecki indoeuropeista Hermann Hirt (1865 – 1936) w Indogermanica, pracy wydanej w 1940 roku, gdy III Wielkoniemiecka Rzesza przeżywała apogeum swojej potęgi.

Ważnym elementem tych językowych związków są słowa wiedza, wiedzieć i widzieć pochodzące od veda (czytaj weeda). To kluczowe pojęcie występuje też w złożeniach z wied jak: miedwied, słowianowied. Językowe pokrewieństwo świadczy o wspólnym pochodzeniu i genetycznej wspólnocie.

Duże osiągnięcia w zakresie odkrywania i upowszechniania tych powiązań mają słowiańscy i nie-słowiańscy językoznawcy i kulturoznawcy. Trudno jest wymienić choćby najważniejszych z nich. Nie można jednak pominąć takich jak Lubor Niederle (1865 – 1944), Aleksander Brückmann (1856 -1939), Vartoslav Jagić (1838 -1903), Aleksander Gieysztor (1913 – 1999) oraz ludoznawców Oskar Kolberg (1814 – 1890), Kazimierz Moszyński (1887 – 1959), Josef Strzygowski (1862 -1941), Max Vasmer (1886 – 1962), Wołodymyr Szajan (1908 – 1974).

W dziedzinie porównawczej mitologii mają duże osiągnięcia współcześni  uczeni W. Iwanow, W. Toporow i B. Rybakow. Oni nawiązują w pewnym zakresie ich badań do istotnych odkryć E. Aniczkowa (1866 – 1937) z Ukrainy.

Od niedawna możemy sięgać do mającej charakter leksykonu obszernej pracy Artura Kowalika Kosmologia dawnych Słowian – Prologomena do politycznej teologii dawnych Słowian, Kraków 2004. W niej znajdziemy ogrom źródeł ukazujących ścisłe powiązanie słowiańskiej duchowości z pierwotną aryo-wedyjską i spokrewnioną z nią duchowością starożytnej Grecji.

Ogromny wkład wnieśli w rozwój naszej duchowości romantyczni poeci i inni twórcy. Zorian Dołęga – Chodakowski (1784 – 1825), ów najpierwszy i najzasłużeńszy badacz Słowiańszczyzny był natchnieniem dla wielu pisarzy tamtego okresu. Jego rozprawa O Sławiańszczyznie przed chrześcijaństwem, Wilno 1818 wywarła znaczący wpływ na  powstanie i nastrój wychodzących we Lwowie w latach 1830 – 39 czasopism Haliczanin i Ziewonia. W nich zamieszczali ich młodzieńcze utwory min. August Bielowski (1806-76) naukowiec i Dominik Magnuszewski (1810-45), poeta. Oba pisma były ośrodkami rozwoju słowiańskiej myśli na wysokim poziomie. Bliski był im duchowo Ryszard Berwiński (1819 – 79) z Wielkopolski. Pieśń Bojana w jego poemacie Bogunka na Gople, Wrocław 1840 zyskuje obecnie na popularności. Polscy rodzimowiercy odmawiają ją podczas obrzędów jak modlitwę i przestrogę odstępcom prawiary.

Roman Zmorski (1822 – 67) tworzył pod wpływem słowiańskich mitów i legend, w tym łużyckich Serbów. Podczas pobytu na świętej górze Ślęży na Śląsku zapowiedział w natchnieniu powrót Słowian na tą górę i Śląsk. Wacław Maciejowski (1793 -1883) wydał obszerną pracę Historya Prawodawstw Słowiańskich. Erazm Majewski (1858 – 1922) przedstawił w wyczerpującej pracy Nauka o cywilizacji znaczenie słowiańskiego dynamizmu, latami finansował on rocznik Światowit. Karol Moszyński (1887 – 1959) dokonał wspaniałego dzieła, pisząc w rozprawie Kultura ludowa Słowian o naszej rdzennej kulturze. Większość wczesnych  piewców słowiańskości była wśród 70 Polaków uczestników pierwszego Zjazdu Słowian w czerwcu 1848 roku w Pradze i Wrocławskiego Zjazdu w lipcu tegoż roku.

1848 był ważny dla rozwoju i umocnienia słowiańskiej świadomości. W sierpniu wydobyto z granicznej wówczas rzeki Zbrucz na jej austriacki brzeg kamienny posąg postaci o czterech głowach. Wygląd posągu skojarzył się natychmiast z opisami Światowida z przylądka Arkona oddalonego o ponad 1200 km od miejsca wydobycia rzeźby. Te święte rzeźby obrazują jedność duchowego świata Aryo-Słowian.

Artyści plastycy mają również znaczny udział w budzeniu słowiańskiej świadomości. Alfons Mucha (1860 – 1939) stworzył monumentalny Slovanski Epos i często uwieczniał na płótnie słowiańską mitologię. Marian Wawrzeniecki (1863 – 1943) archeolog, badacz źródeł  słowiańskiej kultury sięgał do rodzimej mitologii w malarstwie. Stanisław Jakubowski (1885 – 1964) wydał albumy z własnymi drzeworytami Bogowie Słowian, Prasłowiańskie motywa architektoniczne, Kraina słowiańskich bajek. Zofia Stryjeńska (1891 – 1976) namalowała dwa cykle obrazów o słowiańskich Bogach, obrzędach i żywiołach.
Dużą rolę w utrwaleniu i wzmocnieniu słowiańskiego ducha odgrywa twórczość muzyków a zwłaszcza kompozytorów. W Polsce przypada ta rola wpierw Fryderykowi Chopinowi (1810 – 49) chętnie czerpiącego z ludowej muzyki Mazowsza. Dzięki Chopinowi stał się mazurek muzyczną wizytówką Polski. Dużo zawdzięcza Chopin jego nauczycielowi ze Śląska Józefowi Elsnerowi (1769 – 1854).

Maria Konopnicka (1842 – 1910) dodawała chęci do walki w patriotycznej pieśni Rota. Muzykę skomponował do niej Feliks Nowowiejski (1877 – 1946). Nowowiejski napisał też nawiązującą do pomorskich legend operę Legenda Bałtyku. Zygmunt Noskowski (1846 – 1909) stworzył do wierszy Konopnickiej Śpiewnik dla dzieci.

Mieczysław Karłowicz (1876 – 1909) dokonał przełomu w muzyce, skomponował w duchu bliskim rodzimowierstwu. To są dzieła Odwieczna Pieśń, Odrodzenie, Litewska Rapsodia. Ignacy Padarewski (1860 – 1941) oddał swe siły w służbę narodowi jako kompozytor, pianista i darczyńca. To on ufundował w Krakowie pomnik Grunwaldu na 500 lecie zwycięstwa Bałto-Słowian nad rycerzami krzyża z Zakonu NMP. Ludomir Różycki (1883 – 1953) łączył narodowy przekaz z romantyzmem. Jego opera Bolesław Śmiały przypomina tragedię króla opierającego się dyktatowi katolickiej hierarchii.

Bedrzich Smetana (1824 – 84) był twórcą narodowego stylu w czeskiej muzyce. Cyklem utworów Moja Ojczyzna dał on wyraz miłości do rodzinnego kraju. Antonin Dworzak (1841 – 1904) komponował też pod wpływem czeskiej ludowej muzyki – Tańce słowiańskie, Słowiańska Rapsodia. Modest Musorgski (1839 – 81) przywołuje słowiańskie mity w Nocy na Łysej Górze.  Słowo o pułku Igora posłużyło Aleksandrowi Borodinowi (1833 – 87) za kanwę opery Kniaź Igor.
Ukraińską wiosenną pieśń obrzędową Wyjdźże, wyjdźże Iwanku przetworzył genialnie Piotr Czajkowski (1840 – 93) w jego pierwszym koncercie fortepianowym. Igor Strawiński (1882 – 1971) wykorzystał ludową muzykę i wierzenia w baletach Ognisty Ptak, Petruszka, Święto Wiosny. Ten ostatni utwór wzbudza dotąd gwałtowne sprzeciwy części krytyki z powodu jego „pogańskiego ducha”.

Potężną postacią w dziele zachowania słowiańskiej kultury muzycznej jest Mykoła Łysenko (1842 -1912), kompozytor i etnograf. Wyjątkowo ważne miejsce zajmują w jego twórczej spuściźnie utwory do tekstów Tarasa Szewczenki (1814 – 61). To są: muzyka do Kobzara pióra Szewczenki, opery Godowa noc, Natalka-Połtawka, ponad 600 opracowań ludowych ukraińskich pieśni na chór lub do solowego wykonania, zapis weselnych obrzędów oraz dumek i pieśni Kobzara – Ostapa Weresaja (1803-90).

Osobne, wyjątkowe miejsce zajmują w dziele budzenia słowiańskiego ducha B. Trentowski, S. Wyspiański, S. Szukalski i J. Stachniuk.
Bronisław Trentowski (1808 – 69) zapowiadał wzrost znaczenia Słowian na osnowie własnej panteistycznej filozofii. Słowian charakteryzuje czyn, podkreśla Trentowski. Tym górują Słowianie nad jednostronnie racjonalnymi Germanami i empirykami Romanami. Wszechstronny twórca wieszcz Stanisław Wyspiański (1869 – 1907) kreśli w dramatach Legion i Wyzwolenie pogodny obraz dawnej Słowiańszczyzny obcującej na co dzień z Bogami i wyobrażenie nadchodzącej niepodległej, odrodzonej z czystej krwi narodu Polski. Konieczne jest silne państwo, które by narodowego interesu broniło i kobiety chroniło przed obcymi, tymi, którzy wśród nas przebywają, napomina wieszcz Wyspiański.

Stanisław Szukalski (1893 – 1984), znany też jako Stach z Warty, założył w 1930 roku szczep twórców plastyków Rogate Serce. Zawołaniem szczepu jest miłować i walczyć. Jego natchnione rzeźby i obrazy ukazują piękno, siłę i moc Słowiańszczyzny. Szukalski wydawał też światopoglądowe czasopismo Krak. Krótko współpracował on z miesięcznikiem Zadruga.

Założycielem czasopisma był Jan Stachniuk – Stoigniew (1905 – 1963), twórca zasad odrodzenia Polski i Słowiańszczyzny, ideolog współczesnego słowiańskiego nacjonalizmu, zniszczony przez żydokomunę. Tytuł tego pisma nawiązuje do dawnej słowiańskiej wspólnoty spokrewnionych ze sobą rodów. Z czasem zwano tak ruch odbudowy potęgi Słowian skupiony wokół miesięcznika Zadruga.

Pismo wychodziło krótko, od listopada 1937 roku do czerwca 1939. Wybuch wojny położył kres jego istnieniu i przyniósł straty w ludziach. Najboleśniejszą była śmierć w Katyniu młodego redaktora Józefa Grzanki. Stachniuk i część zadrużan pozostali w kraju pod podwójną okupacją. Paru służyło w Wojsku Polskim na wychodźstwie. Stachniuk walczył przez całe powstanie w Warszawie, od 1 sierpnia do 3 października 1944.

Po wojnie nie zezwolili komuniści na wznowienie czasopisma. Dzięki przyjaciołom ze Stronnictwa Zrywu Narodowego wydał Stachniuk podstawową pracę ruchu Człowieczeństwo i kultura i dwie dalsze książki.  1949 r. aresztowano go i dwoje dalszych zadrużan. Tow. prokurator Benjamin Wajsblech żądał w 1952 r. kary śmierci dla Stachniuka i długoletniego więzienia dla dwojga wespół oskarżonych. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności kary były niższe. Ostatni opuścił więzienie Stachniuk wiosną 1955 w złym stanie zdrowia i zmarł w 1963 roku.

Narodowo słowiański ruch Zadruga rozwinął stopniowo swoisty światopogląd kulturalizm i własną filozofię – panteizm bez teleologii. Świat rozwija się stale pod naciskiem kosmicznej woli tworzenia, doskonali się bez przerwy. Na hierarchii opiera się harmonijna budowa Świata i piękno wszystkiego, co nas otacza. Duch i materia przenikają się, tworzą stale rozwijające się continuum.

Rozwój człowieczeństwa i kultury ulega często zakłóceniom i załamaniom. To są okresy panowania wspakultury w różnych postaciach. Najgroźniejsze są epidemie totalnej wspakultury, tzw. objawione światowe religie. Obecnie szerzą się kadłubowe wspakultury, często już bez wyobrażenia zaświatów i innych okultyzmów.

Zasadniczy przełom będzie konieczny, stwierdza Zadruga, aby pandekadencję wspakultury móc ostatecznie pokonać. Zjednoczona i odrodzona Słowiańszczyzna może tego dokonać, gdy od upioru juda-chrystianizmu uwolni się i powróci do heroicznej rodzimej wiary przodków. Homo creans człowiek twórca będzie przodującym typem w społeczeństwie. Słowianie zjednoczą się w nadnaród – Sławię, twórczą wspólnotę, zapowiada Zadruga.
Zadruga stanowi ważny krok w rozwoju słowiańskiej duchowości. Od szeregu lat wzrasta wyraźnie zainteresowanie tym ruchem, zwłaszcza wśród młodego pokolenia Polaków. Jeszcze brakuje przełożenia na popularną ideologię zdolną przyciągnąć szerokie rzesze narodu. Wobec zagrożenia biologicznego bytu wszystkich Aryów jest to tym bardziej oczekiwane.

Warto dodać parę słów o ukraińskich myślicielach, których światopogląd bliski jest filozofii Rgvedy.  Znany filozof Hryhoryj Sawicz Skoworoda (1722 – 94) unikał w ciągu całego życia wszystkiego, co by jego ducha i dążenie do wolności mogło ujarzmić. Z pełnym prawem nakazał na nagrobku napisać słowa: Świat łowił mnie, ale nie pojmał.

Skoworoda nazywa Boga naturą, czyli przyrodą. Bóg jest dla Słoworody światłem i ogniem, duchowym Słońcem człowieka, Bogiem przyrodzonym, który dla wszystkich ludzi pragnie szczęścia. To szczęście  powinno tu, na ziemi być osiągalne, a nie tylko w wiecznym świecie.
Łeśia Ukrainka (Łarysa Kozacz 1871 – 1913) zachwyciła się hymnami Rgvedy. Oczarowana ich pięknem czytała je w urywkach w Historii  Menara. Łeśię natchnęły hymny do napisania Dziejów dawnych narodów wschodu.

Łeśia pisze:

Nie ma czegokolwiek martwego w świecie, nie ma też ciała bez duszy. Niebo, ziemia, wiatry, rzeki, zorze, chmury mają tak jak my rozum, wolę i świadomość ich życia. Człowiek nie odróżnia swojego bytowania od bytowania Przyrody, która go w swoich ramionach kołysze i żywi własnym mlekiem.
W ruchliwym i zmiennym obrazie zjawisk dostrzega człowiek siły, które Bogami nazywa. Człowiek wyczuwa ich w sobie i poza sobą, widzi i czuje, oddycha nimi. Każdy ruch, każde wrażenie napawa go boskim życiem.

Te myśli Łeśi są znane z hymnów Rgvedy. Poglądy Łeśi Ukrainki obrazuje jej Leśna Pieśń:

Łukasz – A ja nie wiedziałem, że u nich taka rozmowa. Ja myślałem – drzewo (jest) nieme i tyle.
Mawka – Niemowy nie ma u nas w lesie nikogo.
Łukasz – A ty żyjesz dawno na świecie?
Mawka – Doprawdy, nie myślałam o tym kiedykolwiek.

Bliski sanskrytowi język ujawnia silne pokrewieństwo Słowian z Aryami w Indii. W Przyrodzie, jak ją człowiek w Rgvedźe widział, przyjmował i rozumiał, wszystko jest żywe i twórcze. Wszystko jest uosobione i świadome. A zatem jest dla niego cudowne zjawisko Bogini Światła też Rzeczywistością, żywą rzeczywistością Przejawionego Światła.

Do rannej Zorzy  –  Jutrzenki Uszas  –  Hymn RV I 123

Już zaprzęgnięty wielki wóz Daksziny
I nieśmiertelni na ten wóz wstępują,
Wyłania się z nocy podniosła i wdzięczna
Zorza, by jaśnieć w siedzibach człowieczych.  1

Wpierw niż świat cały zbudziła się ona,
zwycięska, wielka, z tryumfem idąca.
Z góry spojrzała nowo zrodzona, młoda
Pierwsza przybyła Zorza do rannej ofiary.   2

Gdy dzisiaj wśród ludzi dary rozdzielasz,
Jutrzenko, Bogini wysoko zrodzona,
Niechaj Sawitr, Bóg przyjazny domostwom
Oznajmi Słońcu, że nie ma w nas winy.  3

Do każdego domu zajrzy Ta niezniszczalna,
Co dzień na nowo szczególne imię przybiera
Zawsze promienna, pragnąca zwycięstwa
Dla siebie bierze ze skarbów najlepsze.   4

Jak dziewczę dumne ze swego ciała
Idziesz do pożądającego ciebie Boga
Z uśmiechem, jaśniejąca, młodziutka
Odsłaniasz jemu twe piersi Bogini.   10

Cudnie wyglądasz, jakby cię matka wystroiła.
Twe piękne ciało obnażasz do podziwiania.
Szczęście przynosząca, rozbłyśnij szeroko
Inne jutrzenki nie będą Tobie równe!    11

Ołesia Sinczuk i Staszko Potri

Źródło

W przypadku naruszenia praw autorskich lub licencyjnych prosimy o kontakt

>

Send this to a friend