Oleg Bałanowski i międzynarodowy zespół genetyków twierdzą, po zbadaniu 7000 ludów (jak napisano w artykule), które zamieszkują teren byłego ZSRR, że dzielą się one w rzeczywistości na 3 grupy (czyli trzy ludy) spokrewnione ze sobą wewnętrznie blisko genetycznie, które przez tysiąclecia przemieszczały się swobodnie i formowały swoje etnosy w zamkniętych barierami strefach klimatycznych – czyli ekumenach/siedliskach – jak ja to nazywam.

Ten fakt zgadza się idealnie z moją koncepcją przedstawioną w artykule „Świadomość Nieskończona – Mitologie ludów Ziemi – Symbole Narodowe”.

Siedlisko uformowało genetycznie i kulturowo te 3 ludy i ich wierzenia.

Pokazuje to również książka będąca pracą religioznawczą, Rafała i Diany Jakubowskich, „Wierzenia Słowian i Indoariów – rekonstrukcja utraconych tradycji” – poświęcona bliskim związkom Słowian i Indoariów z szamanizmem i religią Bon, w zakresie systemu wierzeń i obrzędów oraz bóstw i praktyk inicjacyjnych stanowiących przejście do kolejnych etapów życia społecznego, takich jak: dojrzałość płciowa, małżeństwo, dorosłość (grupy wojowskie czy wtajemniczenia szamańskie) i obrzędy śmierci. Na końcu artykułu zamieszczam cytat z Księdza Stanisława Pietrzaka z Tropia, co mówi Oleg Bałanowski o kolebce wszystkich Prasłowian.

Przeprowadzono pierwszy spis genetyczny ludów tubylczych byłego ZSRR

Genetycy z Rosji i innych państw przeprowadzili pierwsze zakrojone na wielką skalę badanie genomów siedmiu tysięcy ludów tubylczych z krajów byłego Związku Radzieckiego, co pozwoliło im prześledzić powiązania między tymi grupami ludności a szlakami ich migracji w przeszłości.

Wyniki badań opublikowano w czasopiśmie „Nature Ecology & Evolution”.

Znaleźliśmy nie tylko korytarze, ale też bariery przeszkadzające w migracji. Niektóre z nich oddzielają historyczne grupy ludności od siebie, podczas gdy inne, takie jak Główny Grzbiet Kaukaski, zostały w określony sposób ukształtowane przez krajobraz geograficzny – powiedział Oleg Bałanowski z Instytutu Genetyki Ogólnej Rosyjskiej Akademii Nauk w Moskwie.

W ostatnich latach zarówno rosyjscy, jak i zagraniczni genetycy zaczęli aktywnie interesować się tym, w jaki sposób w przeszłości było zasiedlane terytorium Rosji i związanych z nią krajów oraz jakie niezwykłe cechy wyróżniały liczne niewielkie i odizolowane ludy tubylcze zamieszkujące tereny górskie lub daleką północ.

Na przykład, w tym roku Bałanowski i naukowcy z innych krajów, w tym znani paelogenetycy Johannes Krause i David Reich z Harvardu przeprowadzili pierwszy zakrojony na wielką skalę „spis” starożytnych ludów Kaukazu. Przyniósł on wiele nowych odkryć, które odbiegają od tradycyjnego punktu widzenia historyków.

Przede wszystkim okazało się, że genetyczna „granica” między narodami Kaukazu w epoce kamiennej przebiegała nie wzdłuż najwyższych i trudnych do przebycia grzbietów, jak ma to miejsce obecnie, a wzdłuż linii oddzielających rosyjskie stepy od górskich ekosystemów. Ponadto naukowcy odkryli nieoczekiwane powiązania między przodkami Indian i ludów Syberii a mieszkańcami północno-zachodniej części Kaukazu. Ich kultury nie wskazywały na to.

W swojej nowej pracy Bałanowski i jego koledzy prześledzili podobne powiązania nie między poszczególnymi narodami lub regionami Rosji albo byłego Związku Radzieckiego, a faktycznie wśród wszystkich autochtonicznych i rdzennych grup ludności żyjących na obszarze północnej Eurazji, począwszy od rosyjskiego regionu polarnego i kończąc na pustyniach Uzbekistanu.W sumie naukowcy pobrali i przeanalizowali próbki DNA około ośmiuset osób z dziewięciu krajów byłego ZSRR, którzy należą do 72 oficjalnie uznanych lub nieoficjalnych grup etnicznych.

Genetycy porównali je nie tylko między sobą, ale też z próbkami starożytnych genomów pozyskanych z kości ludzi, którzy zamieszkiwali wokół wioski Botai w Kazachstanie. Historycy uważają, że ci ludzie jako pierwsi udomowili konie, które przetrwały do naszych czasów i są nazywane konikiem Przewalskiego.

Porównanie tak dużego i heterogenicznego zestawu genomów, jak poinformowała służba prasowa Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego, było możliwe dzięki programowi stworzonemu w murach Uniwersytetu Moskiewskiego. Pozwoliło to naukowcom „powiązać” pewne zestawy mutacji z punktami na mapie Rosji i krajów sąsiednich oraz śledzić migrację ich nosicieli, a także ich kontakty z innymi narodami.

Okazało się, że wszystkie narody byłego ZSRR można połączyć w trzy duże grupy niezwiązane z położeniem geograficznym, ale z naturalną strefą klimatyczną, w której one żyły. Na przykład, ludy północy, które zamieszkiwały tajgę lub tundrę, były bliżej siebie niż mieszkańcy wilgotnych stepów i lasów albo mieszkańcy suchych południowych stepów.

Ponadto genomy w każdym takim „pasie klimatycznym” posiadały cechy typowe zarówno dla „zachodniego”, jak i „wschodniego” odchylenia DNA, przy czym ich udział jest uzależniony od położenia geograficznego ich siedlisk. Naukowcy przypuszczają, że świadczy to o tym, iż te trzy duże grupy ludzi mogły swobodnie migrować wzdłuż tych szerokości geograficznych, w których żyli.

Co więcej, naukowcy odkryli kilka dużych barier, które przeszkadzały w przemieszczaniu się starożytnym mieszkańcom byłego Związku Radzieckiego i ich kontaktom z innymi narodami. Oprócz Kaukazu, analogiczna bariera oddzielała północną i południową część Syberii Wschodniej, a także Ałtaj od północnych regionów późniejszej Rosji.Podobne porównania – jak twierdzą naukowcy – pozwoliły na odkrycie „rodowodu” tajemniczej kultury Botai i zrozumienie, które narody mogą być jej potomkami. Przede wszystkim okazało się, że byli oni bliskimi krewnymi „północnych Eurazjatów”, których szczątki odnaleziono jeszcze w czasach radzieckich pod Irkuckiem i Woroneżem.

Ich najbliższymi potomkami byli przedstawiciele tzw. kultury okuniewskiej, plemion koczowniczo-pasterskich, które zamieszkiwały Chakasję i Kraj Krasnojarski około czterech tysięcy lat temu. Co ciekawe, ich potomkowie zniknęli z powierzchni ziemi w kolejnych latach. Naukowcy uważają, że jest to związane z tym, że tę część Kazachstanu stale zasiedlały różne ludy, które okresowo migrowały tam ze wschodu lub zachodu.Johannes Krause powiedział, że genetycy mają nadzieję, że w niedalekiej przyszłości będą mieli okazję zbadać genomy pozostałych rdzennych ludów Syberii i innych trudno dostępnych obszarów byłego Związku Radzieckiego. Umożliwi im to sprecyzowanie tych map i zrozumienie tego, skąd pojawiły się ludy Ałtaju i jaką rolę mogły odgrywać w ich edukacji grupy ludzi z Dalekiego Wschodu.

Dawid Szołomowicz – Sputnik

źródło: Sputnik

Ω

Cytat z pracy księdza Stanisława Pietrzaka z Tropia przybliżający nam wnioski Olega Bałanowskiego na temat Kolebki Prasłowian

Początki chrystianizacji na Sądecczyźnie
(Streszczenie wykładów: w Tropiu,  LO nr 2 im M. Konopnickiej w Nowym Sączu, w PTH „Bóg-Honor-Ojczyzna” w Nowym Sączu i własnych publikacji xStP)

„Ogromnie ważne jest znać swoje korzenie, nie tylko te rodzinne, rodowe, ale i narodowe, by się nie zagubić w gąszczach tego świata. „Drzewo bez korzeni nadaje się tylko na drewno”. To hasło wykorzystał np. niemiecki archeolog, rasista G. Kossina, kreśląc obraz starożytnych Słowian i Polski bez korzeni w Europie Środkowej, dając ideologiczną podstawę dla niemieckiego rewizjonizmu jako przyczyny II wojny światowej.  Inni, niestety z naszego kraju, poszli jeszcze dalej, wprowadzając do szkolnych podręczników fałszywą tezę o bardzo późnym przybyciu Słowian z Azji do Europy, w dorzecza Wisły i Odry. Tezę tę obaliła dopiero genealogia paleogenomiczna genetycznego rodu R1a w licznych badaniach od roku 2008,  np. Haak, Allentoft, Bałanowski i inni, wykazując, że ten ród żył na naszych ziemiach co najmniej około 3000 lat przed Chrystusem, od co najmniej archeologicznej kultury ceramiki sznurowej, zapewne praindoeuropejskiej. Sam czołowy genetyk rosyjski, Oleg Bałanowski, wskazuje na Polskę jako ojczyznę wszystkich Prasłowian (stąd zaskakujący tytuł jego wywiadu w Gazeta.ru: „Podrap Rosjanina, znajdziesz Polaka”).
Natomiast autosomalne korzenie populacji Polaków (auDNA) sięgają początku osiedlania Europy około 38.000 lat temu.”

         Jeszcze bardziej ważne jest znać korzenie swojej wiary i życia religijnego. Muszą one tkwić w Chrystusie i Ewangelii, a nośnikiem tych dóbr jest żywa i dobrze zweryfikowana tradycja Kościoła.  Z tego wyrasta chrystianizacyjna misja Kościoła.”

źródło: http://www.tropie.tarnow.opoka.org.pl/literat.htm

Odwiedź stronę autora i pamiętaj by wspierać dobre treści!

W przypadku naruszenia praw autorskich lub licencyjnych prosimy o kontakt

>