Współcześni Słowianie niechętnie używają pojęcia Religia Słowian, ponieważ uważają, że powinno się używać sformuowania Wiara Słowian lub jeszcze lepiej Wiara Przyrody. Wiara, to coś pierwotnego, coś co wynika z  naszego życia, z  kontaktu z  Przyrodą, z  kontaktu ze Światem-Światłem. Religia zaś jest strukturą nadbudowaną na Wierze, chrakteryzującą się silnie rozbudownymi instytucjami, nie tylko kultowymi, ale też ekonomicznymi i  niestety często zorganizowanym aparatem przymusu. Moim zdaniem lepszy jest jeszcze inny termin – Wiedza Przyrody lub Wieda Przyrody. A  w skrócie Wiedza.

Zachód Słońca w Stonařovie koło Jihlavy 29 VII 2016

Kura nie ptica

Czechy nie zagranica

Słowiańszczyzna…

fot. M.N.

Moim zdaniem termin ten oddaje istotę duchowości Słowian, czyli zgodność ich życia z  jak najszerzej pojętą Rzeczy-Wistością.Czasami Wiedzę Słowian nazywa się Wiedą lub Vedą dla odróżnienia od prymitywnej, materialistycznej, pozbawionej wątku duchowego, współczesnej wiedzy naukowej.

Prawdziwa słowiańska pierwotna Wiedza, to naturalna synteza wiedzy materialnej, ezoterycznej i  duchowej, których rozróżnienie i  rozdzielenie stało się niestety podstawą i  przyczyną upadku kultury Zachodu.

“Myślę, więc jestem” brzmi może efektownie, ale co z  pozostałymi aspektami naszego istnienia, takimi jak na przykład “czuję, więc jestem” lub wręcz “jestem, więc jestem”.

Te bardzo ważne części naszej osobowości Krtezjusz, a  za nim cała nasza cywilizacja niestety zagubili.

Wiarę wczesnych Słowian trudno jest nazwać religią, gdyż była ona mocno związana z  Przyrodą, nie posiadała rozwiniętego systemu monumentalnych świątyń, a  jej kapłani byli ludźmi z  ludu.

Kapłani Słowian nie żyli z  Wiary, ale utrzymywali się z  innej, uczciwej pracy.

Świątynie Słowian były mocno związane z  Przyrodą, na przykład Święte Gaje, Święte Góry, Święte Wody i  tym podobne obiekty i  miejsca.

Zachód Słońca w Stonařovie koło Jihlavy 29 VII 2016
fot. M.N.

Słowianie sławili ŚwiatłoŚwiat, a  nie tylko jego najbgrubszą część w  postaci materii i  mamony.Jeżeli nawet budowano monumentalne obiekty typu kopce, kręgi czy “piramidy”, to wydają się one być zawsze związane z  budową i  cyklami rządzącymi WszechŚwiatem, a  nie pomnikami potęgi systemu religijnego.

Mamony mamiącej materią.

Materia jest OK, ale jest też coś więcej.

Grube mury świątyń, koszar, mnisterstw i  uniwersytetów potrafią zakłócić nasz kontakt ze ŚwiatłoŚwiatem.

Przerwać łączność.

I oślepić na Światło Świata.

Na zasadzie paradoksu i  reakcji dopiero niedawno fizycy, czyli ludzie materii doszli do wniosku, że Świat, to nie tylko materia, ale też fale, struny i  inne formy energii Światła.

Z ich ścisłych równań potrafi się wynurzyć nawet Bóg!

A tak naprawdę, okazuje się, że to właśnie Światło jest Źródłem Świata.

Świat-ŁO jest dla Świat-a, jak wiert-ŁO dla od-wiert-u, a  nawet bliżej.

Są jednym.

Prawdy te wynikają bezpośrednio ze struktury naszego języka słowiańskiego.

Bo Świat jest Światłem, Światło jest Światem, a  Widzenie, to Wiedza.

Widzieć, to Wiedzieć.

Wiedzieć, to Widzieć.

Widzieć Światło, to Wiedzieć/znać Świat.

A nawet Widzieć Światło, to być w  Świecie, czyli po protu Być.

“Jestem, wiec Jestem”, tego Kartezusz NIE Widział, więc NIE Był.

Kartezjusz i  jego filozofia, to pusta wydmuszka nad ŚwiatłoŚwiatem.

Jesteśmy słowiańskimi WiedzoWidzami lub WidzoWiedzami.

Wiedunami i  Wiedunkami, czyli tymi którzy Wiedzą, bo Widzą.

Wiedźmami i  Wiedźminami.

Dlatego Andrzejowi Sapkowskiemu z  Wiedźminem tak łatwo poszło.

Po prostu użył właściwego języka.

Miał też dużą intuicję, czyli Światło Idące z  Góry, mimo że o  tym intelektem NIE Wiedział.

Ostatni tom jego Husyckiej Trylogii nazywa się Lux Perpetua, czyli Światłość Wiekuista.

Dzięki lekturze tej książki termin ten przestał mi się kojarzyć ze smutnymi chrześcijańskimi pogrzebami, a  wreszcie zaczął z  Radością Życia w  Świetle.

W tej samej książce Sapkowski cytuje z  Koheleta “Bo słodkie jest światło i  miło jest oczom oglądać słońce”.

Skąd ci Semici to wiedzieli?

Chyba te Światło-Słowa, to Jasne Widzenia Światła musieli importować od Słowian?

To wszystko jest nadal w  naszym języku, mimo tysiąca lat zakazów i  pozornego zapomnienia.

Dla nas te wszystkie tajemne nauki ezoteryczne, duchowe, czy fizyki kwantowej od zawsze były oczy-wistą oczy-wistością.

Pod koniec Wolnej Słowiańszczyzny prawdopodobnie Wiara Słowiańska upodobniła się do innych religii, a  szczególnie do religii chrześcijańskiej.

Piszę “prawdopodobnie”, ponieważ oryginalne relacje Słowian nie przetrwały i  mamy głównie przekazy pochodzące z  chrześcijańskich kronik, których autorzy zazwyczaj byli Słowianom wrodzy.

Z zachowanych zapisów można jednak wnosić, że na terenach granicznych i  świeżo zasiedlonych przez Ariosłowian dochodziło do degeneracji i  odejścia od naturalnych zasad Wiary Słowiańskiej.

Szczególnie w  literaturze światowej znane są odstępstwa od Wiary Przyrody z  terenu Indiii i  Persji.

Najważniejszym takim odstępstwem było zapisanie zasad wiary w  tak zwanych Vedach (Wiedzach) w  Indiach.

W Słowiańszczyźnie istniał zakaz szerokiego rozpowszechniania takiej literatury, ze względu na możliwość przekłamania i  złego zrozumienia martwych zapisów.

Preferowano przekaz bezposredni z  człowieka na człowieka i  z Przyrody na człowieka.

Z drugiej strony możemy być wdzięczni Ario-Indom, bo bez ich Ved jeszcze mniej wiedzielibyśmy o  Wierze Przyrody Słowian.

Vedy może nie oddają pełni tej wiary, ale i  tak swoim częściowym duchowym przekazem robią wielki wyłom w   naszej materialnie nastawionej cywilizacji.

Jeszcze dalej poszedł Zaratustra, który nie tylko zapisywał swoje pomysły, ale też zupełnie zmienił zasady Wiary Przyrody.

Wprowadził podział Światła Świata na dobro i  zło, które sobie w  swojej chorej głowie wymyslił.

I w  ten sposób stworzył filozoficzne i  religijne podwaliny pod system wyzysku człowieka przez człowieka.

System ten przeszedł na inne religie pustynne i  został w  świadomości społecznej uznany za jedyny możliwy.

Działa do dzisiaj i  niestety ma się dobrze.

Dzięki takiemu dualnemu myśleniu można kłamać, że władza papieży, królów, władców USA, UE, Rosji, Niemiec i  innych przestępców pochodzi od Boga.

A my, zwykli ludzie nie możemy się buntować przeciwko wyzyskowi państwowemu i  bankowemu.

Zachód Słońca w Stonařovie koło Jihlavy 29 VII 2016
fot. M.N.

Słowian, jako Dzieci Światła ten zakaz oczywiście NIE obowiązuje i  dlatego byliśmy najmocniej kościelnie indoktrynowani.

I znowu wychodzi na to, że my Polacy, jako geograficzne i  genetyczne jądro Słowiańszczyzny, aż do przybycia chrześcijaństwa rzymskiego, byliśmy najbliżsi ideałom Wiary Przyrody.

Taki wniosek nie wynika z  potrzeby chwalenia się, ale po prostu z  naszych dobrych uwarunkowań geopolitycznych, georeligijnych i  geowierczych.

Będąc administracyjnym i  demograficznym centrum Słowiańszczyzny przez kilka tysięcy lat byliśmy chronieni przed wpływami z  zewnątrz.

Byliśmy oazą pokoju, spokoju i  Wolności.

A w  tych warunkach mogliśmy lepiej pielęgnować Nasze Wnętrze.

Równocześnie mieszkańcy dzisiejszych ziem polskich, poprzez wspólny język i  wspólną kulturę, byli doskonale skomunikowani z  całym ówczesnym światem ArioSłowiańskim i  jego sąsiadami.

Dlatego będąc otwartymi na nowinki gospodarcze, przemysłowe i  rolnicze mogli zachować swój rdzeń duchowy i  swoją pierwotną Wiarę, a  raczej Wiedzę Przyrody.

Światło wymaga Wolności.

Światło daje Wolność.

Dlatego Polacy są tacy ideowi.

Z powodu naszej historii i  języka w  przyrodzony sposób dążymy do Światła, które jest Wolnością, a  więc i  Prawdą.

Marian Nosal
Warszawa, 7 kwietnia 2017 – 24 stycznia 2018 roku

Odwiedź stronę autora i pamiętaj by wspierać dobre treści!

W przypadku naruszenia praw autorskich lub licencyjnych prosimy o kontakt

>