Daj dzieciom skrzydła, żeby mogły latać i korzenie, żeby miały dokąd wracać.

DAE avatar
NaturaSanat
Posty: 12
Rejestracja: 11 lutego 2020, 10:43

01 marca 2020, 11:36

Kłaniam się, Bracia Suwereni.

Chciałbym przedstawić Wam jedną z moich obserwacji. Od prawie sześciu lat jestem ojcem. Pamiętam czasy, kiedy "musiałem" dużo pracować, syn był u dziadków, albo w przedszkolu.

PRIMO: Masz być zabiegany, żebyś nie mógł poświęcać czasu swojemu dziecku. Daj je nam, my je wyszkolimy na trybika systemu, kiedy się ockniesz, że jest produktem, konsumentem, potworem systemu - będzie już za późno.

Popełniłem wiele błędów, sam byłem jeszcze dzieckiem... Ale otrząsnąłem się. Nie ma większego skarbu niż nasze pociechy! Nosz ku#wa nie ma. Co z tego, że kupisz mu nowego szitfona? On mu Ciebie nie zastąpi i do tego będzie na nim oglądał "losowo" przedstawianą mu odgórnie papkę. Zabawki? Habituacja - kilka chwil się nią pocieszy a potem leci w kąt obok setki innych - nie zadośćuczynisz mu w ten sposób braku czasu!

Zobacz, ile kosztuje wyjście do lasu? Ile kosztuje spacer po mieście? Ile kosztuje wspólne gotowanie, majsterkowanie, wspólne (wpisz to co lubisz robić)?

Nie możemy mówić o wolności, kiedy oddajemy nasze najcenniejsze skarby w obce ręce na kilka godzin, gdzie są tresowane, zrównywane do pewnego przeciętnego poziomu. To bardzo trudne zadanie, ale warte zachodu.

Zainteresujcie się kochani takim projektem jak EDUKACJA DOMOWA. Okazuje się, że cały materiał można zrobić w 2-3 godziny dziennie. Można samemu odkryć talenty, ponieważ masz jednego ucznia, jak to drzewiej bywało - ojciec uczył syna np. fechtunku. Uczymy dziecko materiału i tłumaczymy mu jak jest naprawdę. "Będzie odludkiem!" Naprawdę? A dzieci w szkole mają czas na nawiązywanie głębokich relacji? Nie utrzymuję kontaktu z nikim z systemowej szkoły.

A jeśli nie edukacja domowa, to choćby skały srały - spacer, żywe zainteresowanie tym co mówi, nauka zasad (np. prawo naturalne). I nie mów mi, że nie masz czasu. Wyłącz FB, wywal smartfon, odstaw piwo i dyskusje o dupie maryny. Ja dyżuruję nawet po 48h, jestem ratownikiem medyczym. Ale przed dyżurem, do późna w nocy, robię domowe środki czystości, piekę bułki, robię jogurty, chleb na zakwasie, czytam bajki, opowiadam, JESTEM.

Wyobraź sobie - jesteś programistą czy innym freelancerem. Budujesz z synem kampera i jedziecie sobie tam gdzie jest ciepło, uczycie się dbać o siebie, musicie sobie radzić z przeciwnościami, oglądacie piękne widoki, poznajecie ludzi i uczycie się 2-3 h dziennie. Egzamin z wszystkich przedmiotów raz w roku. Bez wywiadówek, sprawdzianów, kartkówek. Dziecko wychowane w poczuciu szacunku do siebie, asertywne, wolne, wiedzące kim jest.

Dziękuję za możliwość współuczestniczenia w pięknym projekcie Ariów. Jestem w trakcie pisania opowiastki dla dzieci. Opowieść będzie wędrówką w głąb lasu i w głąb siebie. Większość to opisy przyrody, sposoby radzenia sobie z trudnościami i wplecione umiejętności praktyczne z zakresu survivalu. Rozmowa ojca z Leszym a syna z Lesovikiem, którzy pomagają im dotrzeć do samych siebie, zdejmując klapki z oczu. Jeśli jesteście zainteresowani, chętnie podeślę fragmenty, ale wszystko dopiero startuje.

Wszystkiego co najwspanialsze Kochani!
RIOT IM: @naturasanat:matrix.org

- Nigdy z nikim i z niczym się nie zmagaj. Gdy jesteś pchany - ciągnij. Gdy jesteś ciągnięty - pchaj. Znajdź naturalny bieg zdarzeń i poddaj mu się - wtedy zjednoczysz się z siłami natury.
DAE avatar
Veillon
Posty: 2
Rejestracja: 07 maja 2020, 11:07

07 maja 2020, 20:24

Dawno nie czytałam tak mądrego wpisu. Wszystkie złote rady i dorastanie wg wytycznych w książkach to bzdura. Każdy jest osobną jednostką. Wiadomo kto mądrzejszy sprytniejszy żywiołowy i energiczny, bo odstaje od grupy bo sramto bo tamto to ma NA PEWNO jakąś chorobę.
DAE avatar
oki
Posty: 47
Rejestracja: 18 sierpnia 2019, 11:49
Lokalizacja: Głogów

10 maja 2020, 18:40

NaturaSanat bardzo ucieszył mnie Twój artykuł. Ciszę się ,że są młodzi ludzie mający dzieci, którzy tak myślą. Stawajcie w ich imieniu i chrońcie dzieci swoje przed systemem i zaszuflatkowaniem, bo są dla Was największym skarbem i najlepszym nauczycielem a marny to mistrz, którego uczeń nie prześcignie. Oby nie musiały przerabiać takiej "niewoli umysłowej" jak my czy nasze dzieci. Jestem babcią dwóch maluszków. Nie są "chrzczone" ani szczepione ale ma to swoją cenę ale tak jak napisałeś... choćby skały srały..... miłość ,bezpieczeństwo i uwaga... dla naszych maluszków. Już tu gdzieś napisałam o tworzeniu "dla nieszczepieńców" żłobków , przedszkoli i szkół tworzonych dla budowania poczucia wartości w dzieciach , na rozwijaniu ich pomysłów i twórczości a nie to co się teraz dzieje już w przedszkolach to jest zawłaszczenie życia naszych dzieci.... niestety za zgodą rodziców.
Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem
DAE avatar
ArekW
Posty: 2
Rejestracja: 15 maja 2020, 12:15

15 maja 2020, 13:25

NaturaSanat
Dzięki za wpis.
Jestem ojce trójki małych dzieci (0,2,4 lat) , mam 30 lat. Już od dawna myśle o edukacji domowej dla nich. Mieszkam w UK wiec żaden problem tutaj.
Bardzo mnie zainspirował wpis twój i ze po nocach poświęcasz sie rodzinie i dbasz o dora dietę i atmosferę w rodzinie ! Super!
Mam podobne podejście i staram się ze wszystkich sił ! Chce spotykać dobrych ludzi na swej dorsze i budować dobre relacje i więzi ! Dla mnie i dla rodziny

Bardzo jestem zainteresowany twoja opowiastki dla dzieci , która zaczeles pisać.
Prześlij mi proszę co zechcesz chętnie sięgnę inspiracji!
Moj e-mail: [email protected]

Pozdrawiam.
Arek
DAE avatar
arjeko
Posty: 4
Rejestracja: 18 maja 2020, 02:03

18 maja 2020, 03:55

Pamiętaj nie jesteś sam. Coraz więcej świadomych rodziców idzie tą drogą. Jestem ojcem dwóch dziewczyn (3, 5 lat) i jak do tej pory chodziły do wolnościowego przedszkola i żłobka z moją żoną (pedagog) i bardzo sobie cenimy miejsca gdzie nie narzuca się dzieciom ideologi, wytycznych czy innych ram i powinności. Edukacja domowa coraz bliżej jest naszemu sercu tym bardziej z uwagi że starsza wkracza powoli w wiek szkolny gdzie nie wyobrażamy sobie jej w komercyjnej placówce. Będziemy w swoim czasie też szukać opcji dla takich właśnie dzieci które wykraczają poza system i uwarunkowania. Aby były wolne i mogły decydować za siebie.
Zawsze gdy jest okazja lasy Kampinosu stoją dla nas otworem i skrzętnie z tego korzystamy.
Bądźmy w jedności, bądźmy silni i pokazujmy naszym dzieciom że można inaczej lepiej i zdrowiej żyć.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Matrix i nasza rzeczywistość”