Czym jest przebudzenie po C…viD? Dokładnie jest to przebudzenie do życia, bo z jednej strony mamy pandemiczny mit COVIDa, wręcz bezobjawowy. I dostrzegamy ten sarkazm, tą bezczelną manipulację bezużytecznego już systemu. A z drugiej zastoje gospodarcze rodem ze stanu wojennego, gdzie czas zacząć sobie wreszcie radzić z życiem. I wzorem przedwojennych szmalcowników i wytwórców zacząć działać dla siebie i na siebie. Jeśli ktoś tego tak nie postrzega, to szczęść mu panie Boże.

Po C…vID?

Zmienia się wszystko z dnia na dzień, normalnieje, tzn. nie żeby tam jakieś nowe prawa, czy coś, ale niejako widać w użyciu prawa boskie. Natomiast mniej istotnym staje się system w każdym jego obliczu. Powoli zaczynamy decentralizacje, przy jednoczesnym wzroście rynków lokalnych. Coraz więcej pragmatycznych ludzi, którym już nie strach zająć się tym czy tamtym, czego ponoć nie wolno. A nie wolno komu? Zatem dostrzegam zmiany, u nas minimalne, acz wchłonięcia PISu się spodziewam. Taka samolikwidacja. Zmian drastycznych spodziewam się po realizacji deklaracji Trumpa, który to zapowiedział, delegalizację “narkotyków” roślinnych i odtajnienie technologii.

W tym momencie świat będzie wyglądał zupełnie inaczej, bo nie będzie przeciw i komu się sprzeciwiać. Świat powoli zmierza tam gdzie powinien, do otwartości open source, do współpracy, do wzajemnego pomagania, bo to człowiek jest potencjałem, nic innego. Życie samo w sobie jest potencjałem, a my jeszcze czasami to negujemy. Wszelki opór jest daremy, wszelkie nakazy i zakazy nikczemne, wszelkie oceny i stygmaty niepotrzebne, bo jednostronne. A każda rzecz ma tyle opcji oglądu co ludzi na tej planecie. Wszak każdy ma swój świat, który kreuje świadomie bądź nie, każdy przerabia te same historie i emocje, każdy ma na tym etapie to ciało i każdy posiada ego, jako autopilota.

Po C…viD – Podsumowanie:

Dowiedzieliśmy się parę konkretnych spraw. Rząd jako system ma nas w d…, w ogóle nie jest przygotowany by myśleć o obywatelu, zatem system to przeżytek. Każdy, bo jak widać nawet religijny staje się ofiarą własnej pychy. Upadają małe systemy formalne i nieformalne. Powstają natomiast osiedla, obszary i miejsca niezależne. Starające się być z dala od spraw systemowych i się całkowicie od nich odciąć. To się szerzy. Również współpraca, również otwartość, również samodzielność. Okazało się bowiem, że liczyć możemy tylko na siebie, zatem to w siebie mamy inwestować, wspierać i wspomagać, nie innych.

PS. Obserwując te, czy inne zjawiska wiemy. Nie domyślamy się, konfabulujemy, czy wymyślamy. Wiemy. Widzimy i wiemy, jak i co. Tyle w temacie. – August Witti

Odwiedź stronę autora i pamiętaj by wspierać dobre treści!

W przypadku naruszenia praw autorskich lub licencyjnych prosimy o kontakt

>