Przejdź do treści

Wielkie oszustwo monoteizmu – jak sprzedano nam jednego Boga i niewidzialne więzienie

Od tysięcy lat wmawia się nam, że pojawienie się monoteizmu było wielkim krokiem naprzód w duchowym rozwoju ludzkości. Przejście od „prymitywnego” pogaństwa, z jego mnogością bogów, do „dojrzałej” wiary w jednego, jedynego, wszechmogącego Boga, ma być dowodem naszego postępu. To jedno z największych kłamstw w historii. Monoteizm nie był postępem. Był duchową katastrofą. Był genialnym w swej prostocie narzędziem totalitarnej kontroli, które zniszczyło naszą naturalną więź ze światem i zamknęło nas w niewidzialnym więzieniu lęku, poczucia winy i wiecznej niedoskonałości.

Świat pogański był z natury pluralistyczny. Mnogość bogów odzwierciedlała nieskończoną różnorodność życia. Był bóg wojny i bogini miłości, bóg słońca i bogini ziemi, bóstwa lasów, rzek i domowego ogniska. Ten system był elastyczny i tolerancyjny. Rzymianin mógł bez problemu uznać, że celtycki Taranis to po prostu inna nazwa jego Jowisza. Bogowie mogli rywalizować, kochać się, oszukiwać, byli jak ludzie, tylko potężniejsi. Człowiek w tym świecie nie był poddanym, lecz partnerem. Mógł negocjować z bogami, składać im ofiary, a czasem nawet ich przechytrzyć.

A potem przyszli oni. Kapłani jednego boga. Boga zazdrosnego, który krzyczał: „Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną!”. To była rewolucja, ale nie duchowa, tylko polityczna. Idea jednego boga jest idealnym narzędziem dla ziemskiej, scentralizowanej władzy. Jeśli jest jeden bóg w niebie, to musi być jeden król (lub papież) na ziemi. Jeśli jest jedna prawda (objawiona oczywiście tylko wybranej grupie kapłanów), to wszystkie inne prawdy są kłamstwem i herezją, którą trzeba zniszczyć. Monoteizm zrodził fundamentalizm, święte wojny, inkwizycję, polowania na czarownice i pogrom. W imię miłosiernego boga wymordowano więcej ludzi niż w imię jakiejkolwiek innej idei w historii.

Co więcej, monoteizm okradł nas z naszej boskości. W świecie pogańskim bogowie byli blisko. Byli w drzewie, w rzece, w ogniu na palenisku. Człowiek był częścią tego boskiego świata. Monoteistyczny bóg jest bytem abstrakcyjnym, odległym, całkowicie oddzielonym od swojego stworzenia. A człowiek? Jest tylko prochem, nędznym grzesznikiem, istotą skażoną od urodzenia, która całe życie musi żebrać o łaskę i przebaczenie u swojego niebiańskiego tyrana. To genialny mechanizm psychologicznej kontroli. Wmawia ci się, że jesteś z natury zły i bezwartościowy, a potem oferuje się jedyne lekarstwo, posłuszeństwo wobec instytucji, która rzekomo reprezentuje boga na ziemi.

Judaizm, chrześcijaństwo, islam, to trzy głowy tej samej hydry. Różnią się w szczegółach, ale ich rdzeń jest ten sam: jeden bóg, jedna prawda, jedna księga, jeden wybrany naród, lub wspólnota wiernych i pogarda dla wszystkich, którzy są na zewnątrz. To ideologie stworzone do podboju i kontroli, ubrane w płaszcz duchowości. Czas przejrzeć na oczy. Bóg nie jest jeden. Bóg jest wszystkim. Jest w tobie, we mnie, w kamieniu, w gwieździe. Powrót do tej pogańskiej, pierwotnej świadomości jest jedną z dróg do prawdziwej wolności. Ale o tym jeszcze porozmawiamy.

Autor: Wiatr
Muzyka: Malte Marten – Seeds of Growth

Obserwuj na x.com 👈
Obserwuj na YouTube 👈

Oceń jako pierwszy!
>

Pobierz Deklarację Suwerena II RP

Otrzymasz ją też na swój email


Nie lubimy spamu, zapisując się dołączysz do newslettera i będziemy wysyłać Ci wiadomości zgodnie z polityką prywatności

Pobierz Deklarację Suwerena

Otrzymasz ją też na swój email


Nie lubimy spamu, zapisując się dołączysz do newslettera i będziemy wysyłać Ci wiadomości zgodnie z polityką prywatności

Jeśli chcesz być na bieżąco z tym co robimy...


Nie lubimy spamu, zapisując się dołączysz do newslettera i będziemy wysyłać Ci wiadomości zgodnie z polityką prywatności