Odnaleziony w rękopisie polsko-łacińskim tzw. „Medycynał polski” (z połowy XVII wieku) jest raptularzem, w którym zapisywano wskazówki służące do leczenia rozmaitych chorób i w którym każdy kolejny właściciel (a było ich wielu) dodawał coś od siebie, dopisując zasłyszane recepty o treści lekarskiej.

Autorem większości wpisów był nieznany z imienia i nazwiska Poznaniak – pierwszy właściciel tego „notesu”, który pierwsze recepty zaczął dodawać prawdopodobnie jeszcze przed 1650 rokiem. Jak przypuszczają badacze tego rękopisu, nie był on ani zawodowym lekarzem, ani też aptekarzem, raczej amatorem sztuki lekarskiej, który gromadził wiedzę z tej dziedziny. Co jeszcze o nim możemy powiedzieć, to to, że zapewne był siostrzeńcem Andrzeja Gościejewicza, burmistrza Poznania w latach 1676-1680, ponieważ kilkakrotnie powołuje się na niego jako na swego  bliskiego krewnego.

Większość z odnalezionych zapisów to nie zapisy oryginalne, lecz fragmenty z „Lekarzów doświadczonych” (1564) i Herbarza Marcina Siennika (1568), a także Zielnika Szymona Syreniusza (1613). Niektóre jednak z przepisów – jak się uważa – są pochodzenia ludowego lub są to recepty ówczesnych lekarzy, krążące w środowisku poznańskich medyków i zielarzy Poznania XVII wieku.

* * *

  1. Na bolączki morowe.

Żabę parchowatą czarno lecie upatrzyć i, ustrugawszy z drewna rożenek, wpół ją przekłóc i tak przekłutą mieć na słońcu, aż uschnie, że tylko sama skóra zostanie.

Tylko tego przestrzegać, gdy ją kolesz, być na twarz albo w oko nie prysnęła z niej woda albo rzecz jadowita. Tę tedy skórkę chować dla potrzeby i na bolączkę przyłożyć wszystkę, wyciągnie w się wszystek jad i nadmie się.

  1. Na urok.

Korzeń dzięgielowy przy sobie nosić albo bylicę.

III. Jeśli możesz wiedzieć, kto ją oczarował, dostań jego łajna, włóż sczarowanemu z rana w prawy bok, a wnet go czary opuszczą, skoro smród poczują; albo go podkurz zębem człowieka umarłego, a opuszczą go czary. Ząb człeczy spalony, gdy się nim każdy kadzi, rozpędzającą i wysuszającą mocą, którą ma, czary niszczy.

  1. Czary odpędza.

W którym domu sama przed się bądź też sadzona bukwica roście, tam czary i gusła żadne szkodzić nie mogą. Koszyczkowego ziela w trunku często używać, bo czary, przez które tęskność i odchodzenie od rozumu bywa, wypędza Bylica nade drzwiami zawieszona moc czarom odejmuje. Koral, w którym domu jest, tam czary nie ostają.

  1. Na kaduk każdemu

Weź myszy młodych, które by jeszcze nie widziały i włożyć je w nowy garnek i wstawić do pieca, tak żeby się spalili na proch. I takow proch rozdzielić na trzy części: pierwszą dać wypić przed nastaniem miesiąca, drugą przed pełnią, trzecią przed końcem miesiąca: i leżeć potem godziną dobrą, ciepło pić z winem.

  1. Pokarmu dla dziecięciu nabycie.

Mysz obłup, wypatrosz chędogo, bez głowy, bez ogona, bez wnętrzności i nóżek, z praszkami i jabłki zwarzywszy, daj owej samej, nic przedtem ani potem dla brzydkości nie powiadając.

VII. Na pleurę albo boków bolenie.

Ząb prawy z wieprza, jeżeli ból na stronie i boku prawym jeżeli ból na lewym boku, ząb wziąć też z lewej strony, naskrobać go (…), owe odrobiny z winem białym lekkim wypić dać choremu.

  1. Pragnienie w gorączce.

Weź wody, zagrzej ją, octu przylej i miodu przaśnego, płucz sobie tym usta, skrob sobie język nożem drewnianym.

 

XVI. Pijaństwo jako zmierzić.

Dać pijanicy przez kilka dni jajca sowie jeść w potrawach niewiadomie.

Wziąć jaskółcze nogi, na proch je spalić i pić w napoju.

 

XVII. Podróżnemu nakładać pod podeszwy liścia pokrzywnego albo olszowego.

A miej przy sobie żyły z nóg i skrzydeł żurawich, nie sfatygujesz się w drodze.

 

XVIII. Jadącemu po wodzie żeby się nie ckniło.

Nawarz poleju z piołynem, a roztwórz octem, nacieraj tym nozdrze wewnątrz, a często.

 

XIX. Gdy się kto obiesi, a zda się jeszcze żyć.

Dmuchaj mu w usta proszek muszkatołowej gałki albo cynamon. Daj mu potem ustawicznie charkać olejkiem, fijołkowym z wodą ciepło zmieszanym albo mu lej w usta ocet mocny ciepło z pieprzem mieszany i nasieniem pokrzywianym. Smaruj szyję dostatkiem oliwy ciepłej, a niech nie mówi wiele.

 

  1. Człowiek kiedy ukąsi, gnojem z ucham pomazuj.

 

XXI. Pies wściekły kiedy ukąsi.

Weź jądro włoskiego orzecha, ruty, czosnku i soli pod miarę, zwierć to, włóż na ranę, a ostatki popłukawszy, daj wypić.

 

XXII. Pies prosty kiedy ukąsi.

Cebulę stłucz, miodu włóż, octu przymieszaj, maść uczyń i przykładaj. Okurzyć ranę jego sierścią, paląc ją.

 

opr. Michał Łuczyński

Odwiedź stronę autora i pamiętaj by wspierać dobre treści!

W przypadku naruszenia praw autorskich lub licencyjnych prosimy o kontakt

>