Przejdź do treści

Kasta kapłanów – monopol na prawdę i handel zbawieniem


Gdy uda się już przekonać ludzi, że prawda jest zamknięta w jednej, zawiłej księdze, przychodzi krok następny: trzeba ich przekonać, że sami jej nie pojmą. Że potrzebują pośredników – ekspertów, licencjonowanych zarządców rzeczy świętych. Tak rodzi się kasta kapłanów: jedna z najbardziej pasożytniczych i szkodliwych instytucji w dziejach człowieka. I nie mówię tu o wyjątkach od reguły – te zdarzają się wszędzie – lecz o przytłaczającej regule, o samej instytucji i o jej uwłaczającym założeniu. Bo niezależnie od tego, czy jej słudzy zwą się rabinami, księżmi czy imamami, rola jest zawsze ta sama: zagarnąć na wyłączność dostęp do Boga, a potem sprzedawać go za posłuszeństwo, za władzę i za pieniądz.

Kapłan to ten, kto staje między tobą a tym, co boskie w tobie samym. Powiada ci: „Jesteś grzeszny, jesteś nieczysty, nie jesteś godzien stanąć przed Bogiem o własnych siłach. Lecz nie trwóż się – ja mam osobne pełnomocnictwa. Ja mam klucze do nieba. Ja mogę odpuścić ci grzechy, udzielić sakramentu, zmówić modlitwę, która zostanie wysłuchana. Słuchaj tylko mnie, wierz w to, co mówię, i wspieraj instytucję, którą reprezentuję”. To najczystsza postać duchowego oszustwa: szantaż, którego stawką uczyniono wieczność.

By utrzymać tę władzę, kasta kapłańska musi tępić każdą duchowość bezpośrednią – każdą, która obywa się bez pośrednika. Mistyków, którzy twierdzili, że Boga można doświadczyć wprost, palono na stosach jako heretyków. Kobiety znające się na ziołach i uzdrawianiu – nazwane wiedźmami – torturowano i mordowano, bo ich przyrodzona mądrość była konkurencją dla monopolu. Radosne, pogańskie święta, które wiązały ludzi z ziemią i z sobą nawzajem, wyklęto i zastąpiono sztywnym, nadzorowanym obrzędem. Wszędzie ten sam odruch: zgasić światło, które płynie samo, by jedynym źródłem blasku pozostała świątynia.

To w łonie tej instytucji pojęcie grzechu rozrosło się tak potwornie – bo na grzechu da się zarobić; trudno przecież sprzedawać lekarstwo bez choroby. To ona rozdmuchała obraz piekła – bo strachem rządzi się najłatwiej; trudno panować bez groźby. Nie potrzeba było do tego spisku ani jednej cynicznej narady: instytucja rośnie w stronę tego, co ją żywi, a żywił ją ludzki lęk przed śmiercią i głód zbawienia. I rosła w bogactwo, i w potęgę. Historia spisała ten rachunek bez ogródek: handel odpustami – dosłowną sprzedaż skróconej kary – stosy dla inaczej wierzących; a w naszych czasach osłanianie sprawców krzywdy wyrządzonej dzieciom, gdy dobre imię instytucji ważyło więcej niż prawda i niż ofiary. Najjaskrawszym przykładem jest Kościół katolicki, z jego hierarchią, dogmatem i skandalami; lecz ten sam mechanizm – monopol pośrednika – działa w ortodoksyjnym judaizmie, w niejednym odłamie islamu, a i u świeckich kapłanów każdej ideologii. Rzecz nie w szacie, lecz w samej roli.

Pośrednik nie jest już nam potrzebny. Każdy może stanąć wobec tego, co święte, o własnych siłach – bo każdy jest sam dla siebie kapłanem. Naszą świątynią jest las, góra, własne ciało; naszym obrzędem – świadomy oddech, akt tworzenia, czas pośród przyrody, szczera rozmowa z bliskim i cicha rozmowa z samym sobą. Oto prawda, którą ta instytucja kryje najgłębiej, bo odbiera jej rację bytu: że to, co boskie, nie mieszka nad tobą ani w cudzych rękach, lecz w tobie; że sam jesteś jego cząstką, a wszyscy jesteśmy z jednego. Komu to wiadomo, ten nie potrzebuje już nikogo, kto sprzedałby mu niebo.

Nie klękaj przed żadną szatą. Wstań – i poznaj, że to, czego szukasz, nie czeka przed ołtarzem, lecz mieszka w tobie.

Autor: Wiatr
Muzyka: Malte Marten – Seeds of Growth

Obserwuj na x.com
Obserwuj na YouTube

Oceń jako pierwszy!
>

Pobierz Deklarację Suwerena II RP

Otrzymasz ją też na swój email


Nie lubimy spamu, zapisując się dołączysz do newslettera i będziemy wysyłać Ci wiadomości zgodnie z polityką prywatności

Pobierz Deklarację Suwerena

Otrzymasz ją też na swój email


Nie lubimy spamu, zapisując się dołączysz do newslettera i będziemy wysyłać Ci wiadomości zgodnie z polityką prywatności

Jeśli chcesz być na bieżąco z tym co robimy...


Nie lubimy spamu, zapisując się dołączysz do newslettera i będziemy wysyłać Ci wiadomości zgodnie z polityką prywatności