Czy nas czeka reset?

DAE avatar
Tomasz21
Posty: 418
Rejestracja: 27 kwietnia 2019, 20:41

01 lipca 2019, 19:39

Witam; odpowiedź - @Agnieszka
Cytuję; Nie wszystkie myśli są złote i warte wypowiedzenia. - Zawsze pierwsza myśl jest najlepsza. Ona przychodzi z Biblioteki. Tylko my ją zmieniamy, poprawiamy, ulepszamy; w sumie wychodzi gów-o. To my zawsze decydujemy co w końcu będzie, co się stanie. Nasz opiekun, nasza druga połowa, zawsze, ale to zawsze chce, jak najlepiej dla nas. Nasze pieskie życie jest naszym , tylko naszym wyborem. Naszej roztropności – mądrości.
Nabyta – zdobyta, przez nas „Wiedza”, może to wszystko zmienić. Jedynym
problem; jest wyselekcjonowanie tej wiedzy z chaosu informatycznego, jaki panuje w internecie. Jest to pierwszy stopień wtajemniczenia. Drugi stopień to;
Jest umiejętność korzystania z „Biblioteki”. I dalszy rozwój człowieka, ten wewnętrzny. To są naczynia połączone, jedno z drugim się zazębia, jedno z drugim się łączy. Tutaj nie ma wąskiej specjalizacji; tutaj patrzymy dookoła – 360- stopni. Takie spojrzenie pozwala nam nabrać dystansu do sprawy, którą się zajmujemy.
Cytuję; na temat tego co ostatnio upublicznia Artur Lalak na temat prawdopodobieństwa resetu cywilizacji w 2024 roku?
Nie tylko on o tym mówi. Jest wielu innych, którzy o tym mówią. Jest to prawda, kwestią jest tylko data podana przez niego. W sumie jest to temat dość otwarty. Musimy pamiętać , że podawane daty nie zawsze się zgadzają z szarą rzeczywistością. Dlaczego? Bo mamy problemy z naszym kalendarzem. Pytanie? Jaki? Który mamy rok? Tak naprawdę to tego nikt nie wie. Dlaczego?
Od jakiej daty mamy zacząć liczyć? Jak widać to są kwestie umowne, ilu dyskutantów, tyle jest dat. Wracając do tematu; W naszej historii , mamy okresowy brak – 300 – lat. Z których nikt nie potrafi się rozliczyć, albo nie za bardzo chce. Więc w tym rozliczeniu możemy przyjąć , że ten rok 2024- może być prawdziwy. Pod jednym, wszakże warunkiem, pierwszy rok zaczynamy liczyć prawidłowo. Dowolność matematyczna, jest tutaj ogromna. A co do reszty to nie mam zastrzeżeń. Reset nastąpi. Po pierwsze; Ja uważam że on się już zaczął. I nabiera szybkości. Po drugie: ( moje zdanie ), to nie będzie asteroida, ale będzie to zanik pola magnetycznego ziemi. Będzie to chwilowe, ale dostatecznie długo to będzie trwało, że mózgi nam się ugotują. To będzie przyczyna ( główna ), tego resetu. Dlaczego się o tym nie mówi? Proszę sobie wyobrazić próbę ucieczki, z zagrożonego terenu, milionów ludzi. To że by uciekali, to nie mam najmniejszej wątpliwości. A - Asteroida? Gdzie spadnie kamień? Gdzie uciekać? W którym miejscu będzie bezpiecznie? Brak odpowiedzi. Na ten przykład, Niemcy wybudowały, wiele podziemnych miast. Do których nikt nie ma dostępu, no może poza wybranymi. Budowa tych miast, to jakieś skromne – 20 -lat budowy. Chiny mają wybudowane, około 50 -miast. Stoją puste, kompletnie wyposażone; Sklepy, linie autobusowe, magazyny, drzewa, trawniki, oświetlenie, nawet baseny. Są to miasta, a nie małe osiedla. Nikt tam nie mieszka. Pytanie? Po co to zrobili? Dla kogo? Kto tam zamieszka? Czy to będą tubylcy? A może to jest przygotowane dla przyjezdnych? Kto to zasiedli? Taka Rosja, swoje urzędy przenosi z Moskwy, aż za Ural. Są budowane całe nowe osiedla, komplet wszystko. Dlaczego to robią? Co oni na ten temat wiedzą? Pytania? Pytania? Pytania? A konkretnej odpowiedzi, niestety nie ma. A usmany zakupili tysiące plastykowych trumien , w Chinach z dostawą do domu. Sprawa się rypła, kiedy Tir przewożący towar się wywalił na autostradzie, i trumny się wysypały na ulicę. Dziennikarskie śledztwo szybko zamieciono pod dywan. Tak że odpowiedź w sprawie, autor Lalak. Jak najbardziej, on wie co mówi. No może nie do końca, utrafił z tym przekazem. Ale zrobił co tylko mógł, ostrzegł ludzi. A oni to olewają, kompletnie. Lalak jest niezależnym
historykiem, jest to jego pasja, on kocha to robić. Być może , właśnie jemu zlecono ostrzec ludzkość. ( nie mam na myśli możnych tego świata ).
Moje osobiste przewidywania:
Najpierw czeka nas trzecia światowa, a dopiero potem nastąpi dogłębny reset.
Są kraje, które dążą do tego, za wszelką cenę.( wojna ). Do tego momentu, udało się odwlec , moment wybuchu. Ostatni szczyt był parę dni temu. Mało brakowało. Dosłownie o ( koński paznokieć ). Jak długo uda się powstrzymywać tą sytuację? Kiedy nerwy puszczą? Ten o mocniejszych nerwach wygra. Czysty „Poker”.
Czarno widzę; Ten wrzód musi kiedyś pęknąć. To jest kwestia czasu, i to niedalekiego. To tak mocno na skróty, jak zawsze. Jak są pytania? To pytać?
Pozdrawiam.
:ugeek:
DAE avatar
Agnieszka
Posty: 39
Rejestracja: 30 czerwca 2019, 08:01

01 lipca 2019, 23:07

Tomasz21, Ty naprawdę aż tak pesymistycznie widzisz życie?
Jestem przekonana, że reset będzie miał miejsce w czasie najbliższych kilku lat, ale zupełnie mnie to nie rusza. Jestem pewna, że Bóg troszczy się o swoich ludzi, więc spokojnie podchodzę do przyszłości: tu, na planecie Ziemia (po resecie), czy w wieczności (po śmierci przed/podczas resetu). Jest mi to obojętne. I tak wyjdę na swoje. A moi najbliżsi (całe drzewo rodowe) też są bezpieczni dzięki mojej łączności z Bogiem, jeśli tylko zostanę wierna Bogu.
Tak, wiem, że nie podzielasz mojej opinii, ale nie przeszkadza mi to. Mam wrażenie, że robisz wszystko co możesz, aby być intelektualnie uczciwym wobec prawdy i że szukasz jej, jak i gdzie możesz. To mi wystarczy, aby wymieniać z Tobą poglądy o ważnych dla mnie sprawach, niezależnie od tego, jak bardzo różnimy się w odbiorze świata.
Napiszę komentarz do Twego ostatniego wpisu na forum w sprawie Sławika z Uralu, bo nie ze wszystkim, co napisałeś, się zgadzam.
Moje pytania: ta strona Ariowie.com czemu służy? Jakie ma odniesienia do realu? Co to za rody? Chodzi o miejsce pobytu czy urodzenia? No i jaki jest Twój ród, jeśli to nie tajemnica.
DAE avatar
Tomasz21
Posty: 418
Rejestracja: 27 kwietnia 2019, 20:41

02 lipca 2019, 00:14

Odpowiedź Nr.-2.
Witam; Ja nie jestem pesymistą. I nigdy nim nie byłem. Od dnia urodzenia jestem realistą, stąpającym bardzo twardo po ziemi. A co do resetu, to moim zdaniem on będzie, i chyba się już zaczął. Pytanie? Czy możemy uratować swoje życie? I po co? Tak oczywiście. Ale do tego jest potrzebna „Wiedza”. Nie ta ze szkoły, tylko ta prawdziwa. Jest takie powiedzenie, „mądry polak po szkodzie”. Rzecz w tym aby on był mądry przed szkodą. Zamiast słowa „Bóg” użyj słowa „Stwórca” a dokładniej , słowa – Stwórcy -, liczba mnoga. Wtedy będzie zgodnie z prawdą. ( to jest fakt ).
Co do długości naszego życia; my żyjemy wiecznie. O ile te słowo może określić długość naszego życia. Pytanie? Czy 100,000 – tys. lat to jest wiecznie? A może jeden milion – lat. To jest dopiero ta wieczność. „Biblioteka” stwierdza, żyjemy wiecznie. Mnie to zadowala, w zupełności. Co do wiary? Nie zamierzam nikogo przekonywać, ani nawracać. Jest to indywidualna sprawa danego człowieka. On ma rozum i wie co robi. Jest jedno „Ale”. Jeśli za plecami stoi ksiądz, i grozi palcem , to trudno jest zrobić jakieś epokowe odkrycie. On jest po to aby przyhamować zapędy na poszukiwania prawdy. „ PRAWDA” jak by nie patrzył, jest dla niektórych osób niewygodna. Uwiera jak kamyk w bucie. To jest jak lawina, rusza powoli, a potem nabiera szybkości. Poznanie prawdy, eliminuje w efekcie następne kłamstwo. Nie jest ważne w którym miejscu zaczniesz poszukiwać? Wyobraź sobie muchę na globusie szkolnym. W którą stronę ona nie pójdzie, to i tak wróci w te same miejsce. Prawda, może być tylko jedna, tutaj nie ma kompromisów. Spraw dotyczących Boga nie będę poruszał. Chyba że kiedyś zmienisz zdanie. Całkowicie szanuję twoją wolę. To nie podlega dyskusji.
Cytuję; niezależnie od tego, jak bardzo różnimy się w odbiorze świata.
Moim zadaniem jest zwrócić uwagę tylko na pewne szczegóły. A decyzja o dalszym poznaniu co i jak należy przecież do Ciebie. Wiedzę zdobywa się samodzielnie, bez niczyjej pomocy. Moim zadaniem jest pokazać zapalne punkty, i nakierować w którym kierunku szukać. Reszta należy do Ciebie. Szukać musisz samodzielnie.
Cytuję; w sprawie Sławika z Uralu, bo nie ze wszystkim, co napisałeś, się zgadzam.
Ty nie masz się z niczym zgadzać, ty masz mieć swoje własne zdanie. To co ja piszę to jest tylko moja opinia, tylko moja. Ona może coś tylko sugerować, nic więcej. Zabaw się w detektywa, zacznij śledztwo. Zaręczam, Sukces murowany. To będzie twój sukces. Tylko Twój. Twoje odkrycie rzeczywistości. Ostatnie pytanie? Wyślę na prywatnie. A co do reszty, to pytaj bez żadnej krępacji, nie ma głupich pytań; Są tylko takie, które nigdy nie zostały zadane.
Pozdrawiam.
:ugeek:
DAE avatar
Agnieszka
Posty: 39
Rejestracja: 30 czerwca 2019, 08:01

02 lipca 2019, 03:33

Naprawdę uważasz, że każda myśl jest warta uzewnętrznienia?
Mądrość uczy, że kto panuje mad myślami , panuje nad językiem, a kto panuje nad swoim językiem, panuje nad całym ciałem.
Tzw. pierwsza myśl, jako reakcja na bodźce środowiskowe jest zwykle odruchowa.
Pojawia się jako odruchowa reakcja intelektualna: nabyta lub wrodzona, bardzo emocjonalna i uczuciowa. Warto ją znać, bo warto dobrze znać i rozumieć siebie, ale nie warto iść i działać w oparciu o odruchowe reakcje. Człowiek staje się wówczas niczym biologicznie zaprogramowany robot. Opanowanie swoich myśli, uczuć, emocji, odruchów cielesnych służy Mądrości życia (przez wielkie M).
Jeśli się mylę, uzasadnij.
DAE avatar
Agnieszka
Posty: 39
Rejestracja: 30 czerwca 2019, 08:01

02 lipca 2019, 03:47

Bardzo mnie zastanawia to, że z taką swobodą piszesz o Kronikach Akaszy. Korzystasz z nich na w pełnym zakresie czy tylko czasami, w niektórych sprawach? Jak na tym wychodzisz? A pismo automatyczne? Co np. konkretnie dowiedziałeś się dzięki wiedzy zawartej z Bibliotece o sprawach, o których nic lub prawie nic nie wiadomo? Pojawiły się u Ciebie jakieś lęki, duchowe lub fizjologiczne problemy w związku z dostępem do Kronik? To tylko luźne pytania pomocnicze, bo nie wiem, jakie są prawidłowe pytania? Napisz, co chcesz i co uważasz o swoich własnych doświadczeniach. Doświadczenia innych mnie nie interesują na tym etapie.
DAE avatar
Tomasz21
Posty: 418
Rejestracja: 27 kwietnia 2019, 20:41

02 lipca 2019, 04:59

Witam;Odp.-3.
Cytuję; Naprawdę uważasz, że każda myśl jest warta uzewnętrznienia?
Absolutnie nie. To dotyczy tylko niektórych myśli i pomysłów. Chodzi na ten przykład o czyjeś bezpieczeństwo, albo ktoś zamierza uczynić coś złego, to też może być czyjaś niezaradność życiowa. Itp. Wtedy trzeba udzielić pomocy, w możliwie dobry sposób. Ten temat jest mocno skomplikowany, każda sytuacja jest inna. Jest takie powiedzenie; „nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki”. Albo inna sytuacja; masz możliwość widzenia aury drugiego człowieka.
I widzisz że on umiera; Pytanie? Co zrobić? Powiedzieć, czy też nie powiedzieć? Tak jest źle, a tak jest niedobrze. To są wielkie dylematy, jak postąpić w danym przypadku? Następny cytat; Mowa jest srebrem, a milczenie złotem. Cała reszta twojej wypowiedzi jest mądrością i z nią , się całkowicie zgadzam. Ale są wyjątki, które przytoczyłem wcześniej.
Całe nasze życie, to jest ciągłe myślenie ; o wszystkim i zarazem o niczym. Chodzi o to żeby myśleć pozytywnie, a zarazem żeby z tego myślenia była jakaś korzyść dla nas. ( nie chodzi o korzyści materialne ). Pierwsza cześć;
Nie mylisz się; myślisz prawidłowo. Mam dostęp do „biblioteki świata”. Czasami korzystam, tam są poziomy dostępu. Jestem na samym dole tej biblioteki. Odpowiedzi są zawsze 100% -prawda, która jest najlepsza dla mnie. Do tej biblioteki, zapisy są tylko indywidualnie przyjmowane. Musisz spełnić pewne wymagania, wtedy ona , ta biblioteka się tobie otworzy. Dla każdego to jest indywidualna sprawa. Pisma automatycznego nie próbowałem; to jest raczej przeznaczone dla medium. A ja nim nie jestem. Żadnych lęków, i innych złych objawów nie ma. Wymagana jest tylko dobra intencja, to wszystko ma służyć dobru. To może być twój rozwój, jak i rozwój ludzkości. Nie można przesadzać, pytanie musi być bardzo dobrze przemyślane. Nie można pytać, kiedy mogą być dwie odpowiedzi. Co do pytań opowiem bajkę; Był sobie rybak, i złowił złotą rybkę. Rybka prosi rybaka; wypuść mnie z powrotem do wody, a spełnię twoje życzenie. Rybak był młody i napalony; tak sobie myśli , poproszę o codziennie śwież „dupę”. Jak pomyślał, tak i poprosił złotą rybkę. A ta zgodnie z obietnicą jaką mu dała; zamieniła rybaka w rolkę papieru toaletowego. I to już jest koniec bajki. Źle sformułowana prośba. Jak będziesz pytała czasami o coś, to ja czasami robię taki dopisek w nawiasie; ( to jest fakt ). To tylko oznacza że te materiały są sprawdzone, i są prawdziwe. A co do innych ludzi wypowiedzi, nie ma problemu w większości przypadków ocenić czy mówią prawdę czy też nie. Oczywiście chodzi o fakty historyczne, techniczne, naukowe, itp. To wszystko mieści się w programie „Wiedza”. Na koniec taka ciekawostka; Ajsztajn, - to oszust i złodziej, sporo wynalazków zaimał innym. Szczególnie swojej żonie, ona była wynalazczynią wielu pomysłów. ( błędy pisowni są zamierzone ).
Pozdrawiam.
:ugeek:
DAE avatar
Agnieszka
Posty: 39
Rejestracja: 30 czerwca 2019, 08:01

02 lipca 2019, 17:43

Tak, wiem o Einsteinie, o tym, że w gorsze intelektualnie dni sam nie rozumiał wzorów swojej teorii, bo były dla niego zbyt trudne. O wkładzie żony do jego "tworczości" też czytałam.
Einstein był Żydem, więc działał i myślał jak Żyd. Prawo karmy.
Ps. W karmę nie wierzę, ale rozumiem jej prawa.
DAE avatar
Tomasz21
Posty: 418
Rejestracja: 27 kwietnia 2019, 20:41

02 lipca 2019, 20:12

Witam; Jest takie powiedzenie; „Nie czyń drugiemu, co tobie jest nie miłe.”
Mówią , że przysłowia ludowe są mądrością narodu. Chyba coś jest na rzeczy, w tym temacie. A słowo karma, to jest odpowiednik do tego powiedzenia ludowego. Tylko słowo karma wywodzi się z Indii, to wszystko. Naszym problemem jest zbyt mocno rozbudowane nazewnictwo słowne. To jest nasze pośrednie nieszczęście. Ktoś to zaplanował z rozmysłem. I jest to cały czas wprowadzane w nasze życie skutecznie. A co do pana wynalazcy, to jak ktoś się powołuje na jego wynalazki i jego wielkość; to ja kwituję taką wypowiedź, z ironicznym uśmiechem. I wzruszeniem ramion. Zwykły hochsztapler, który przeszedł do historii. To wszystko. Pozdrawiam.
:ugeek:
DAE avatar
Agnieszka
Posty: 39
Rejestracja: 30 czerwca 2019, 08:01

26 lipca 2019, 06:39

Jego teoria względności nie wytrzymuje weryfikacji. Istnieje tylko siłą bezwładu. Podobnie jak darwizizm w biologii, czy datowanie radiowęglowe w archeologii.
Podczas studiów doszłam do przekonania, że nie ma wiedzy pewnej, a wszelkie teorie naukowe to tylko produkt bujnej wyobraźni żądnych uznania i sławy ignorantów (często-gęsto z tytułami).
Tego przekonania nie udało mi się odrzucić, wręcz przeciwnie.
Z mego doświadczenia wynika, że najbardziej niedorzeczni są doktoranci. Kończą karierę naukową jako doktorzy i nabierają pewności, że są ponadprzeciętnie wykształceni i mądrzy. A są najbardziej żałośni w swojej megalomanii. Pewnie nie wszyscy, bo sama znam całkiem rozsądną i skromną panią doktor.
🎲
DAE avatar
Tomasz21
Posty: 418
Rejestracja: 27 kwietnia 2019, 20:41

27 lipca 2019, 03:22

Witam ; nie mogę się z tobą skontaktować? Dlaczego? Pozdrawiam. :ugeek:
ODPOWIEDZ

Wróć do „Rozwój duchowy”